Gadkowski.pl

ALEKSANDER GROMEK NAUCZYCIEL

inne publikacje



Aleksander Gromek
1900 - 1940

Aleksander Gromek to wnuk Stanisława Gromka, Powstańca Styczniowego i piąte z kolei dziecko Anieli i Stanisława  Gromków. Urodził się  25 listopada. 1900 roku w Ćmielowie. 
Do szkoły powszechnej z obowiązkowym językiem rosyjskim chodził w Opatowie, gdyż rodzice w 1904 roku przenieśli się tu z Ćmielowa. Po jej ukończeniu zapisano go  do nowo otwartego „Ośmioklasowego Gimnazjum Realnego Koedukacyjnego im B. Głowackiego” w Opatowie. Jego nazwisko znajduje się na liście uczniów klasy VII w gazetce szkolnej z roku 1921/22. Aleksander Gromek po ukończeniu szkoły nie przystąpił do egzaminu dojrzałości w roku 1923. Maturzyści wzywani byli na ćwiczenia wojskowe, których Aleksander Gromek chciał uniknąć. Postanowił zostać nauczycielem. W początkach II Rzeczypospolitej brak było pedagogów, więc pozwolono absolwentom średnich szkół ogólnokształcących, po zdaniu dodatkowego egzaminu uzupełniającego, pracować jako nauczyciele w szkołach owszechnych.  Po zdaniu wymaganego egzaminu przed komisją w Kielcach, Aleksander przez 1 rok pracował jako nauczyciel w szkole wiejskiej w Kunowie. W roku 1924 został nauczycielem szkoły powszechnej Nr 1 w Opatowie.

Aleksander Gromek był przystojnym, dość wysokim, szczupłym brunetem o szaro niebieskich oczach. Był bardzo towarzyski, dobrze tańczył i chętnie był widziany na „wieczorkach tańcujących”. Zawsze starannie ubrany, cieszył się powodzeniem wśród młodych panienek. Grał także na skrzypcach. Umiejętność tą posiadł grając w zespołach muzycznych, które prowadził w gimnazjum ojciec Pawła Jasienicy Mikołaj Beynar. Biegle posługiwał się językiem niemieckim i rosyjskim, o czym świadczą
oceny z tych przedmiotów na świadectwach szkolnych.
W 1925 roku poznał w pobliskim Lisowie swą przyszłą żonę Reginę z Bąków, słuchaczkę Państwowego Seminarium Nauczycielskiego w Sandomierzu. Często odwiedzał swą wybrankę, adorując ją gorąco i postanowił ją poślubić. Nie miał jednak domu do którego mógł wprowadzić swą wybrankę. Mieszkał w niewielkim pokoiku na strychu domu rodziców. Wybudowali ową komórkę z bratem Zygmuntem, gdy obaj uczyli się w gimnazjum. Pokoik ten nie nadawał się do zamieszkania młodą żoną.

Nastąpiły negocjacje między rodzicami kandydatów do małżeństwa. Stanisław Gromek zapisał synowi połowę działki przy ulicy Zochcińskiej 8, gdzie Aleksander może wybudować dom dla rodziny, a przyszła panna młoda zamieszka u rodziców do czasu jego ukończenia. Obie strony zaaprobowały projekt.
Ślub Aleksandra z Reginą z Bąków odbył się w kościele parafialnym w Malicach w dniu 26 grudnia 1926 roku.
 Po ślubie Regina zamieszkała z rodzicami w Lisowie, zaś Aleksander rozpoczął budowę domu poniżej starego domu rodziców. Aby móc zrealizować inwestycję - nie mając własnego kapitału - zaciągnął w banku pożyczkę, którą spłacał ratami z pensji. Brał także na raty od miejscowych kupców materiały do budowy domu.Aleksander miał wiele pracy, gdyż codziennie miał lekcje w szkole, i dopiero po pracy mógł zająć się budową domu nowy. Dom został ukończony i mieszkanie umeblowane w 1928 roku.



Zachowała się tylko fotografia domu od strony ogrodu. Drzewa i krzewy owocowe, widoczne na fotografii, Aleksander Gromek zasadził sam i bardzo troskliwie opiekował się nimi. Na zdjęciu widoczne kilka uli pszczelich. Pasiekę powiększył z czasem do 15 pni. Rodzina nie mogła skonsumować tak wielkiej ilości miodu, sprzedawał jego nadmiar kupcom w sklepach spożywczych. Dom miał 2 izby, z których jedna została podzielona przepierzeniem. Jedna część to kuchenka, a druga część to niewielki pokoik dla dzieci.
Po dwuletnim oczekiwaniu Aleksander wprowadził wreszcie swą wybrankę do własnego domu. W małym pokoiku zamieszkał syn młodej pary Krzysztof Michał, który przyszedł na świat w Lisowie 29 września 1927 roku.
5 maja 1930 roku przyszła na świat córka Reginy i Aleksandra – Aleksandra.
W tym samym roku Aleksander został mianowany stałym nauczycielem w szkole powszechnej. Był wychowawcą klasy i uczył w niej wszystkich obowiązujących przedmiotów.  Uczył także w innych klasach modelarstwa, którego kurs zaliczył w 1935 roku.
Mały dom stał się niewygodny dla powiększającej się rodziny, więc Aleksander Gromek w 1935 roku zaprojektował a w 1936 dokończył budowę drugiej części domu. Były to razem z izbami w starszej części domu 3 pokoje i podpiwniczona kuchnia.

 

Aleksander znów musiał zaciągnąć pożyczkę i aby ją spłacić, zatrudnił się w Żydowskiej Szkole Zawodowej ucząc szczotkarstwa. Prowadził tam także pracownię drobnych, ozdobnych przedmiotów z drewna. Produkowano szkatułki drewniane z ozdobnymi okleinami, a na tokarce sporządzano wałki do ciasta, stolnice i deski do krajania.

Aleksander należał do Ligi Obrony Powietrznej i Przeciwgazowej. (LOPP) Była to ogólnopolska organizacja. W 1937 roku liczyła 1,5  miliona członków, w 14 tysiącach kół. Zbierano fundusze na dozbrojenie armii. Koło LOPP w Opatowie, było filią koła w Sandomierzu. LOPP organizował kursy dla instruktorów, mających przygotować ludność na wypadek wojny. Aleksander Gromek ukończył kurs LOPP w 1937 roku przygotowujący młodzież do ewentualnych nalotów.
Nie udało mi się odnaleźć nazwiska instruktora dla dorosłych mieszkańców miasta.
Kursy dla uczniów 7 klasy prowadził Aleksander Gromek po godzinach lekcyjnych we wszystkich 3 szkołach powszechnych. Po teoretycznym przygotowaniu jak zachowywać się podczas ogłoszenia alarmu p/lotniczego prowadzono ćwiczenia praktyczne. Koło LOPP w Opatowie dzięki ofiarności społeczeństwa zakupiło dla młodzieży maski gazowe. Ćwiczono więc umiejętność ich zakładania i konserwacji.



Ćwiczenia praktyczne odbywano na stadionie sportowym, obok szkoły nr 3.



Podczas defilady na rynku w 1938 roku Aleksander Gromek prowadził grupę dzieci w maskach gazowych.

1 września 1939 roku nie rozpoczął się rok szkolny w opatowskich szkołach. W mieście zapanował chaos. Władze miasta, komenda Policji i część szpitala ewakuowano na wschód za Wisłę.  Przez miasto przepływała fala uchodźców ze Śląska, uciekających w panice przed okrucieństwem wojsk niemieckich. Do nich dołączały w panice grupki mężczyzn, mieszkańców miasta. Na miasto spadły pierwsze bomby. Było kilku zabitych. W szkole Nr 3 przy Stadionie PCK urządziło kuchnię, gdzie uciekinierzy mogli się pożywić.
Gdy wojska niemieckie zajęły Opatów, we wszystkich szkołach umieszczono polskich jeńców wojennych. Gdy późną jesienią obozy zlikwidowano, cywilne władze okupacyjne pozwoliły otworzyć szkoły powszechne. Pracowali w nich dawni nauczyciele. Ograniczono program szkolny do nauki czytania, pisania i rachunków. Zarekwirowano książki do geografii i historii, a lekcje często wizytowali niemieccy urzędnicy powiatu. Aleksander  także podjął pracę w szkole.
Latem 1940 roku rozpoczęły się w Opatowie aresztowania, w ramach tzw. „Akcji AB” tj. likwidowania inteligencji w okupowanym kraju. Pierwsze aresztowania odbyły się już 4 czerwca. 1940 roku Aresztowano pierwszą grupę nauczycieli i urzędników. Wywieziono ich do Skarżyska, gdzie ich natychmiast rozstrzelano.
Polacy, znający język okupanta, pracujący w urzędach o odnaleźli listę urzędników i pedagogów typowanych do aresztowania w dniu 10 czerwca. Wszyscy zostali ostrzeżeni. Radzono im opuścić miasto. Jednak obarczeni rodziną bali się uciekać, lękając się, że w razie ich nieobecności represje dotknąć ich rodziny. Aresztowania uniknęli nie mający rodzin: ksiądz Antoni Prugel schronił się na plebanii w Baćkowicach, i Jerzy Czerwiński. Gdy  żandarmi zapukali do drzwi wejściowych tylnym wejściem uciekł i skrył się w  krzewach ogrodu.

Aleksandra Gromka  aresztowano w nocy z 11 na 12 czerwca 1940 roku. Niemieckim żandarmom towarzyszył „granatowy” polski policjant Stanisław Krowiński, który przetłumaczył niemiecki rozkaz aresztowania,
Początkowo Aleksander przebywał w areszcie opatowskim. (2 grypsy przemycił komendant aresztu Małycha członek AK). Po kilkunastu dniach przewieziony został z aresztu w Opatowie do więzienia w Zamku Sandomierskim.
Po aresztowaniu męża Regina Gromek napisała (za radą prawnika) list do Kreishauptmana Generalnego Gubernatorstwa w Radomiu ze skargą za niesłuszne aresztowanie męża i prośbę  o warunkowe zwolnienie.



Odpowiedz odmowna nadeszła 20 sierpnia
W sierpniu Aleksander Gromek został wywieziony do obozu koncentracyjnego w Oranienburgu (filia Sachcenhausen). Około 15 listopada podczas wieczornego apelu, komendant obozu poszczuł na Aleksandra 2 duże psy, które zawsze towarzyszyły komendantowi obozu. Psy szarpały i gryzły Aleksandra tak zajadle, że upadł na ziemię. Wtedy odwołano psy, a najbliższym jego sąsiadom kazano odnieść do obozowego szpitala. Na betonie została plama krwi. Tę dramatyczną scenę opisał już po wojnie cioteczny brat Reginy Gromek, Stanisław Gorycki który był w tym samym bloku co Aleksander.
Po kilku dniach wysłano z obozu Oranienburg transport więźniów do obozu koncentracyjnego Hamburg Ohlsdorf. Był w nim Aleksander Gromek. Znalazł się tam 20 listopada 1940 roku, a 5 grudnia 1940 roku został zamordowany.



Żona Aleksandra i jego rodzice otrzymali dokument informujący, że Aleksander Gromek zmarł 5 grudnia 1940 roku o godzinie 21.50. Po kilku dniach  Regina Gromek otrzymała z obozu zawiadomienie, datowane 11 stycznia z informacją że może otrzymać urnę z prochami męża, by móc go pochować na katolickim cmentarzu. Cena przesyłki wynosiła 10 marek.



Pod koniec lutego 1941 roku nadeszła przesyłka pocztowa zawierającą urnę. Miała kształt 30 centymetrowej spłaszczonej beczułki w kolorze błękitu. Była bardzo ciężka i miała na  korpusie wygrawerowane gotykiem wszystkie dane personalne Aleksandra Gromka. Przykrywka łatwo dawała się odkręcić. Wewnątrz napełniona była po brzegi miałkim szarym proszkiem, podobnym do popiołu strącanego z palącego się papierosa.
W pierwszych dniach marca odbyły się uroczystości pogrzebowe Aleksandra Gromka podczas których na katafalku w kościele stała zamiast trumny urna. Pożegnali go liczni mieszkańcy miasta. Urnę umieszczono w grobowcu Państwa Religów, by nie pochować jej w ziemnej mogile. W 1947 roku przeniesiono urnę do wykutej niszy w grobowcu jego siostry Heleny Kosińskiej.
Po śmierci syna Aleksandra, Krzysztofa Gromka zmarłego 24 czerwca w 1954 roku,  na jego nagrobku umieszczono także epitafium Aleksandra Gromka



Przed pogrzebem Reginy Gromek 12 grudnia 2003 roku 2003 roku,  jej córka i wnuk Krzysztof Gadkowski podjęli decyzję o przeniesieniu urny z grobowca Kosińskich do katakumby, gdzie miała zostać pochowana Regina Gromek i gdzie spoczywał jej syn Krzysztof. Urna była dla rodziny symbolem trumny Aleksandra Gromka i powinna znaleźć się w katakumbie, gdzie było jego epitafium.
Gdy grabarz sięgnął po urnę, by wyjąć ją z niszy – urna rozpadła mu się w dłoniach. Okazało się, że była sporządzona z bardzo cienkiej blachy żelaznej, pokryta grubą warstwą szafirowej emalii. Przez 63 lata rdza zniszczyła żelazo i urna rozpadła się. Bardzo starannie zebrano drobne części urny, zmieciono rozsypany popiół i umieszczono je w katakumbie Gromków.

Oryginały dokumentów dotyczące Aleksandra Gromka znajdują się w archiwum domowym Krzysztofa Gadkowskiego.

Tekst Aleksandra Gromek Gadkowska
2 maja 2011