Gadkowski.pl

HISTORIA KAPLICZKI św. JANA w OPATOWIE

inne publikacje

HISTORIA KAPLICZKI św. JANA w OPATOWIE

Św. Jan Nepomucen kanonik kościoła w Pradze Czeskiej, odmówił królowi Wacławowi wyjawienia tajemnicy spowiedzi królowej. Na jego rozkaz poddany torturom i w 1390 roku utopiony w Wełtawie. Kanonizowany w 1728 roku. Czczony jako opiekun mostów, orędownik w czasie powodzi, nadzieja tonących i patron dobrej sławy.  W ubiegłym wieku ustawiono wiele jego figur lub kapliczek w pobliżu mostów, rzek lub stawów.


Fotografia stawu, nad którym postawiono niegdyś kapliczkę św. Jana

Już pewnie nigdy nie dowiemy się, kiedy i kto postawił kapliczkę św. Jana w wąskiej uliczce wiodącej do klasztoru oo bernardynów w Opatowie Było to zapewne pod koniec ubiegłego wieku.   Wiele upłynęło lat, gdy czyjeś pobożne intencje ustawiły kapliczkę nad stawem, którego woda niegdyś poruszała młyn.


Zdjęcie kapliczki z 1926 roku
(Ze zbiorów Biblioteki Narodowej)


Pod tą naszą kapliczkę św. Jana, zapewne od dawna, a na pewno jeszcze w II Rzeczypospolitej przywożono trumny zmarłych parafian z okolicznych wsi i stąd  kapłan wiódł kondukt do świątyni i potem na cmentarz..

Około 1970 roku kapliczka, od wielu lat nie remontowana zgniła i zawaliła się. Proboszcz parafii ks. Stanisław Michalski zarządził uprzątniecie spróchniałego drzewna. Zaś figurę świętego Jana nakryto czymś w rodzaju blaszanego kołpaku, który chronił  niestety tylko górną jej część.       


Figura świętego Jana w  blaszanym kołpaku

W roku 1986 członkowie Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Opatowskiej zwrócili się z apelem do proboszcza kolegiaty, by figurę świątka koniecznie poddać renowacji. Była bardzo zniszczona. Miała spróchniałe stopy, dolną część płaszcza i dłonie. Ksiądz proboszcz zdecydował  powierzyć naprawę figury stolarzowi panu Szołajskiemu. Zwrócił się także do parafian o ofiary na farby i preparaty potrzebne przy renowacji. Parafianie nie zawiedli. Byli hojni..
Niestety w tym samym roku zmarł pan Szołajski. Ojciec Justynian, gwardian wspólnoty zakonnej oo bernardynów zobowiązał się zaopiekować zniszczoną figurą świętego.  Przewieziono ją z warsztatu pana Szołajskiego i złożono na przechowanie w gospodarczej części klasztoru. Jednak nie odzyskano zebranych od parafian kwot, gdyż nowy proboszcz zażądał pokwitowań, których od poprzedniego księdza proboszcza nikt nie żądał..
Szukając innych możliwości uzyskania funduszy na odnowienie figury, członkowie TPZO zwrócili się do Konserwatora Wojewódzkiego w Tarnobrzegu o pomoc finansową. Zapewniono, że zostanie wstawiona odpowiednia kwota w budżecie na kolejny rok. Można już było szukać wykonawcy. Po długich debatach zdecydowano się zlecić prace inżynierowi inż. Zygmuntowi Wczelikowi w Warszawie. Ocenił swą pracę na 14.000.000. starych złotych.

Po dwóch latach, w 1989 roku inżynier Z. Wczelik zawiadomił zarząd TPZO że pracę skończył i figurę można zabrać. Powiadomiony o tym nowy konserwator odpowiedział, że nie bierze odpowiedzialności za poprzednika i nie da grosza, bo ma ważniejsze zabytki do finansowania. Znając naszą trudną sytuację pan Zygmunt Wczelik zgodził się przyjmować zapłatę w ratach.
Postanowiono zaapelować do mieszkańców miasta by składali ofiary  na ten cel. Trwało to dwa lata. Kolejne raty odwożono do pracowni gdzie św. Jan czekał na wykupienie. Płacili chętnie wszyscy: zakłady pracy, właściciele sklepów, kwestowano przed kościołem, a w kościele stała puszka na ofiary. Prawdopodobnie nie moglibyśmy wykupić odnowionego  świątka, gdyby nie kilku anonimowych ofiarodawców którzy wpłacili  większe kwoty.

17 lutego 1992 roku, inż. Wczelik zawiadomił zarząd TPZO, że należy zabrać z pracowni czekającego świątka, gdyż on z powodów rodzinnych wyjeżdża na stałe z Warszawy, zaś ostatnią ratę 3.000.000 złotych umarza, prosząc tylko, by go zaprosić na projektowane poświęcenie nowej kapliczki. Niestety tej prośby nie mogliśmy spełnić, gdyż pan Zygmunt Wczelik zmarł 26 stycznia 1999 roku, kilka miesięcy przed jej poświęceniem.
               

Fotografia figury św. Jana po odnowieniu
                
Figurę św. Jana przywieziono do Opatowa i ustawiono we wnęce bocznego ołtarza swego imiennika św. Jana Nepomucena w kościele oo Bernardynów Na powrót do swej kapliczki św. Jan czekał kilka lat.

W 1999 roku idea przywrócenia dawnego kształtu kapliczki doczekała się realizacji.
Gdy gwardianem wspólnoty zakonnej oo bernardynów był ojciec Zachariasz Polak sprawy potoczyły się szybko:
Pan Zdzisław Dydo w ramach pracy społecznej rozrysował plan kapliczki,
Pani Jezierska, tą część ziemi, na której stała niegdyś kapliczka przekazała notarialnie na własność zgromadzeniu oo Bernardynów
Pani Regina Gromkowa już wcześniej, bo w 1994 roku, ofiarowała modrzew ze swego ogrodu na jej budowę
Pan Stanisław Rzepecki zgodnie w planem nieodpłatnie wymurował fundamenty
Zgromadzenie zakonne zatrudniło stolarzy z Podkarpacia którzy bardzo starannie  wykonywali kolejne fazy budowy.


Kapliczka w ostatniej fazie budowy.

Długo wyczekiwana uroczystość poświęcenia odtworzonej kapliczki św. Jana odbyła się 27 czerwca 1999 roku
Po uroczystej  Mszy Św. w Kościele oo bernardynów pod wezwaniem Wniebowzięcia NMP o godzinie 14, wyruszyła uroczysta procesja wiodąca naszego świątka na jego poprzednie miejsce.


Procesja ze świątkiem

Na uroczystość poświęcenia nowej kapliczki św. Jana przybyli mieszkańcy miasta i wszyscy ci, który wiele wysiłku  poświęcili by wreszcie po wielu latach św. Jan powrócił na swoje niegdyś opuszczone miejsce.
Po wniesieniu figury  św. Jana do kapliczki. Ojciec Gwardian wspólnoty zakonnej oo Bernardynów dokonał aktu jej poświęcenia


Poświęcenie nowej kapliczki

Po uroczystym poświęceniu, przewodnicząca Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Opatowskiej Pani Irena Szczepańska podziękowała mieszkańcom miasta za ich ofiarność i za pracę społeczną. Dziękowała także wspólnocie zakonnej oo bernardynów za pokrycie kosztów budowy kapliczki i za zorganizowanie tak długo oczekiwanej uroczystości



(Oryginały pokwitowań pana inż. Zygmunta Wczelika, oraz lista ofiarodawców znajdują się w moim archiwum)

Tekst
Aleksandra Gromek Gadkowska
7 grudnia 2010