Gadkowski.pl

HISTORIA RESTAURACJI KULNIEWÓW w Opatowie (lata 1905-1945)

inne publikacje


Nasi dziadkowie, mieszkańcy Opatowa, obserwowali zapewne z zainteresowaniem otwartą w 1905 lub 1906 roku kawiarnię. Maria ze Śliwińskich, żona Antoniego Sowińskiego, wynajęła od Żyda Orlana parter narożnej kamienicy przy południowej stronie Rynku i otworzyła kawiarnię. Już niebawem okazało się, że kawiarnia zdobyła powodzenie. Urzędnicy carscy, okoliczni ziemianie i miejscowa socjeta chętnie ją odwiedzali. Właścicielka uzyskała możność zarabiania na życie swych pięciorga dzieci, gdyż mąż był alkoholikiem i nie łożył na utrzymanie rodziny.
Sytuacja uległa zmianie, gdy Bazyli Kulniew carski urzędnik poznał najstarszą córkę Marii Sowińskiej Stanisławę. Bazyli pochodził ze szlachty smoleńskiej i pieczętował się herbem „Lubicz" (Jego sygnet z herbem pokazywała mi córka Stanisławy Zofia Plucińska w 1993 roku). Ślub ich odbył się w 1913 roku w kościele prawosławnym w Warszawie, gdzie Bazyli Kulniew pełnił służbę w którymś z urzędów carskich.
Mąż Stanisławy Bazyli przejął przedsiębiorstwo Marii Sowińskiej, gdyż zainwestował nieznaną nam kwotę w rozwój kawiarni. Wynajęto dodatkowe pomieszczenie na parterze i zorganizowano restaurację. Teściowa Bazylego podjęła się prowadzenia rozszerzonego przedsięwzięcia. Restauracja i kawiarnia miały powodzenie i były rentowne. Odwiedzali ją liczni powiatowi urzędnicy, okoliczni ziemianie i mieszkańcy Ostrowca, którzy załatwiali sprawy w urzędach powiatowych.

Po wybuchu I Wojny Światowej w 1914 roku Bazyli Kulniew postanowił powrócić do Rosji, do rodzinnego Woroneża. Wyjechała z nim żona Stanisława z małym synem Eugeniuszem i Maria Sowińska z pięciorgiem swych dzieci. Rodzina z Polski czuła się tam dobrze i żyła w dostatku. Woroneż to prawie 100.000 miasto leżące nad rzeką Woroneż, dopływem Donu. Były tam wyższe uczelnie i kilka dużych zakładów pracy. Bazyli Kulniew pracował w jakimś urzędzie, a młodsza córka Marii Sowińskiej Helena pracowała jako kasjerka w jednej z licznych kawiarni. Helena i jej siostra Irena korzystały z rozrywek jakie dostarczało miasto. Latem pływano łódkami po rzece, a wieczorami tańczono na nabrzeżu, gdzie grały do tańca w muszli koncertowej orkiestry wojskowe. Zimą urządzano kuligi i inne zabawy na śniegu. Młode, przystojne panny Helena i Irena Sowińskie szybko znalazły wielbicieli i chętnych do zabaw towarzyszy. Helena poznała i zakochała się - z wzajemnością - w muzyku Bazylim Popowie. Ich ślub odbył się w 1918 roku w cerkwi prawosławnej. Nowo zaślubieni byli rówieśnikami. Mieli po 22 lata.
Wszyscy emigranci z Polski mieszkali razem, a Maria Sowińska prowadziła gospodarstwo domowe.
Życie rodziny toczyło się spokojnie, lecz zburzył je wybuch Rewolucji Październikowej.   Sytuacja polityczna i gospodarcza w Rosji, a więc i w Woroneżu, pogarszała się; zamknięto uniwersytet, zlikwidowano urzędy, a zakłady pracy przestały produkować Bazyli Kulniew i Helena Sowińska stracili pracę, brakowało zaopatrzenia w żywność.  W tej sytuacji, w 1921 roku, po 7 letnim pobycie w Rosji rodzina zdecydowała się powrócić do Polski. Sprzedano dobytek, ze złotych rubli sporządzono guziki ubrań, by zabezpieczyć przyszłość. Do Polski przyjechała także urodzona w Rosji córka Kulniewów Zofia i mąż młodszej córki pani Sowińskiej Heleny - Bazyli Popow. W Woroneżu pozostała na cmentarzu najmłodsza córka pani Sowińskiej – Anna.

Podczas I Wojny Światowej restauracja pana Kulniewa w Opatowie była nieczynna. Opatów podczas I Wojny Światowej kilkakrotnie przechodził z rąk do rąk walczących armii, a wojsko konfiskowało i rabowało żywność. Mieszkańcy miasta i okolicy, pozbawieni środków do życia nie szukali rozrywek i nie dysponowali możliwościami finansowymi by z nich korzystać.

Do Opatowa wróciła tylko Maria Sowińska z pozostałymi dziećmi i rozpoczęła energiczną działalność, by ponownie uruchomić kawiarnię i restaurację. Powrócił do pracy dawny współpracownik, starszy kelner Aleksander Borek i przyjechała wkrótce do pomocy kuzynka Wisia Sokolnicka.
Po jakimś czasie wynajęto od pana Orlana część piętra całego budynku od strony Rynku. W jednym pokoju mieszkała Maria Sowińska z rodziną, a w pozostałych urządzono pokoje hotelowe.
Na piętro prowadziły żelazne, kręcone schody z recepcji. Zlikwidowano je dopiero po upaństwowieniu restauracji w 1945 roku.
 
Bazyli i Stanisława Kulniewowie nie przyjechali do Opatowa. Zamieszkali z dziećmi w Warszawie. Mieli tu licznych znajomych, gdyż mieszkali tu od dnia ślubu.
Najważniejszą przyczyną był zły stan zdrowia Bazylego. W stolicy praktykowali znani lekarze i były tu szpitale. Cierpiał na chorobę serca. Mimo troskliwej opieki Bazyli zmarł w szpitalu w 1923 roku. Pochowano go na cmentarzu prawosławnym na Woli (Grób zachowany kw. 61. rz. 2. g. 9).  Miał 47 lat.
Stanisława Kulniewowa odziedziczyła po śmierci męża restaurację w Opatowie, ale nie chciała wrócić do rodzinnego miasta. Odesłała dwójkę swych dzieci do matki do Opatowa, a sama, - z polecenia lekarzy - oddawała się rozrywkom towarzyskim. Odbywała wiele podróży, korzystając z dochodów opatowskiej restauracji. Potem założyła w warszawskim mieszkaniu prywatną stołówkę dla urzędników, ale jej dochody stale musiała uzupełniać matka Maria Sowińska.
W okresie międzywojennym restauracja i cukiernia Stanisławy Kulniew cieszyła się wielkim powodzeniem. Prócz doskonalej kuchni i równie smakowitych wypieków ciastkarskich, urządzona była bardzo elegancko. Prócz dużej sal restauracji i kawiarni dysponowała mniejszymi pomieszczeniami zwanymi gabinetami. Na parterze ustawiono także stół bilardowy. Reporterzy "Echa Ziemi Opatowskiej" relacjonując bankiety urządzane na cześć notabli miasta nazywali je "salonami restauracji Kulniewowej".
W tejże gazecie odnalazłam ogłoszenie:  "Restauracja i cukiernia Stanisławy Kulniewowej w Opatowie kieleckim Plac Wilsona (firma istnieje od 1905 r. ) wydaje śniadania, obiady i kolacje, oraz przyjmuje wszelkiego rodzaju zamówienia wchodzące w skład sztuki kulinarnej. Kuchnia domowa zdrowa i smaczna. Firma posiada wszelkiego rodzaju trunki krajowe i zagraniczne i poleca się łaskawym względom PT Publiczności Ceny znacznie zniżone. Tel. na miejscu Nr  33”
Kilkakrotnie Maria Sowińska umieszczała w „Echu Ziemi Opatowskiej” reklamy restauracji.

Oto jedno z nich

Bogata oferta kulinarna przyciągała nie tylko miejscowych urzędników, ale i okolicznych ziemian. Tu odbywały się „wieczory kawalerskie” zamożnych paniczów, Amatorzy gry w bilard poświęcali na grę długie wieczory, tym chętniej, że można było po gwarnym spotkaniu skorzystać z pokoju hotelowego. Okoliczni ziemianie załatwiający sprawy w miejscowych urzędach, przychodzili tu na obiad. Pan Franciszek Morawski, syn ostatniego właściciela majątku Planta wspomina, że kiedyś jako dziecko, jadł w tej restauracji obiad. Kosztował 1 złotych razem z piwem. Ale on jako dziecko nie pił piwa, więc wydano mu resztę. "Obiad był smaczny" - powiedział. Nie zapamiętał ile wydano mu reszty, więc nie dowiedziałam się ile w owym czasie kosztował kufel piwa.

Gdy wybuchła II Wojna Światowa do rodzinnego domu przyjechały wszystkie dzieci Marii Sowińskiej z rodzinami. Zamieszkali początkowo w dawnych pokojach hotelowych, a po wysiedleniu Żydów zajęli część opuszczonych przez nich mieszkań. W pozostałych zamieszkali mieszkańcy Opatowa, którzy stracili dach nad głową. Maria Sowińska została wtedy administratorką całego domu. Prowadziła książki meldunkowe, zbierała czynsze, i odprowadzała je do magistratu. Tę funkcję pełniła do 1945 roku.
W okresie okupacji restauracja i kawiarnia były czynne i odwiedzali ją zarówno mieszkańcy Opatowa, właściciele okolicznych dworów jak i Niemcy. Sprzedawano tu karty pocztowe i znaczki, a Stanisława Kulniewowa udzielała prywatnych lekcji gry na fortepianie, gdyż liczba członków rodziny była wtedy liczna i należało zwiększyć dochody by zapewnić jej utrzymanie.
Okres okupacji był bardzo trudny dla Marii Sowińskiej i jej potomków. W prowadzeniu kuchni pomagały wszystkie córki i kuzynki. Cały ciężar prowadzenia kawiarni i restauracji spoczywał na barkach Marii Sowińskiej.Podczas wysiedlenia ludności Opatowa pod koniec wojny, wszyscy członkowie rodziny przeszli pieszo do Ostrowca. Po powrocie dowiedzieli się, że restauracja pani Kulniew została upaństwowiona.
Po przejęciu restauracji przez Gminną Spółdzielnię Samopomoc Chłopska zaproponowano Marii Sowińskiej pracę. Niestety była już chora i nie miała siły jej podjąć.

Razem z wszystkimi członkami rodziny opuściła Opatów. Restauracja prowadzona przez Spółdzielnię działała do 1984 roku.

Członkowie rodziny Marii Sowińskiej przez wiele lat związani byli z Opatowem.  Mieli tu wielu znajomych i przyjaciół. Dlatego zdecydowałam się przedstawić ich krótkie życiorysy, by nie zostali całkowicie zapomniani.

MARIA SOWIŃSKA
Dziadkami pani Marii Sowińskiej byli Bernatowicze, żyjący w latach 1823-1910. Mieli 12 dzieci. Ich córka Julia z Bernatowiczów i nieznany z imienia Śliwiński to jej rodzice. Urodziła się w 1875 roku. W roku 1893 poślubiła Antoniego Sowińskiego.
Jej pracowite życie opisałam w historii restauracji. Po zrezygnowaniu z pracy w Spółdzielni, zabrała ją do Ostrowca wnuczka Zofia Plucińska i jej mąż Marian pracownik tartaku. W 1946 roku Marian Pluciński został dyrektorem fabryki krzeseł w Gościninie, przenieśli się tam, zabierając ze sobą Marię Sowińska.  Zmarła w szpitalu w 1946 roku. pochowano ją na cmentarzu parafialnym w Wejcherowie.
Maria Sowińska miała 5 dzieci:


1. STANISŁAWA z Sowińskich KULNIEW. Urodziła się w Opatowie w 1894 roku. W 1912 roku poślubiła Bazylego Kulniewa. Dzieliła jego życie zarówno w Polsce jak i w Woroneżu. O powrocie do Polski Bazyli zmarł w 1823 roku. Stanisława mała wówczas 29 lat. Było to szczęśliwe i zgodne małżeństwo, a wg córki Zofii Plucińskiej Stanisława prawdopodobnie wpadła w depresję i lekarz zalecił jej prowadzić życie towarzyskie i podróżować, by odreagować stres związany ze stratą kochanego męża. Odesłała dwójkę swych dzieci do matki do Opatowa. Była przecież młodą, przystojną, blondynką, wesołą, pełną życia i bardzo chętnie skorzystała ze wskazań lekarza. Rodzina nie przekazała, gdzie przebywała, i jaki tryb życia prowadziła wdowa po Bazylim. Jednak matka musiała być z nią w stałym kontakcie, gdyż na jej podróże i utrzymanie przesyłała fundusze płynące z dochodów z odziedziczonej po mężu restauracji.
Około 1929 roku Stanisława odzyskała równowagę ducha i zamieszkała na stałe w Warszawie przy ulicy Żurawiej. Zorganizowała w swym mieszkaniu stołówkę dla urzędników i prowadziła ją do wybuchu II wojny światowej. Przyjechała do Opatowa, gdy spłonął dom w którym mieszkała. Przeżyła cały okres okupacji w Opatowie, a gdy upaństwowiono restaurację wyjechała wraz z córką Zofią i jej mężem Marianem Plucińskimi do Ostrowca, a gdy Marian zmieniał pracę, mieszkała z nimi i ich córką Małgorzatą w Bydgoszczy, Poznaniu i Gościninie. Stanisława spotkała w Bydgoszczy swego znajomego z Opatowa, inż. Stefana Ilnickiego, który pracował w cukrowni Włostów. Był mężem jej przyjaciółki. Pobrali się i zamieszkali w Świdnicy, gdzie Stefan pracował jako główny inżynier w Zjednoczeniu Przemysłu Cukrowniczego.  Nieznana jest  data śmierci Stefana Ilnickiego. Była już bardzo chora, gdy przyjechała około roku 1975 do córki Zofii Plucińskiej do Warszawy, którzy z Gościnina przenieśli się do stolicy. Zmarła w 1978 roku. Miała 84 lata. Pochowano ją zgodnie z wyrażoną wolą, razem z pierwszym mężem Bazylim na cmentarzu prawosławnym.
W 1914 przyszedł na świat syn Stanisławy i Bazylego Eugeniusz Pierwsze lata życia spędził w Woroneżu, a po powrocie rodziny do Polski zamieszkał z rodzicami w Warszawie. Po śmierci ojca w 1923 roku matka odesłała jego i córkę Zofię urodzoną w Woroneżu do Opatowa. Miał wtedy lat 9. Maria Sowińska zadbała o jego wykształcenie. Zapisała go do Gimnazjum i Liceum im. B. Głowackiego. W Sprawozdaniu Dyrekcji Gimnazjum na liście uczniów za rok 1929/30 w klasie IV odnotowano jego nazwisko Po otrzymaniu świadectwa dojrzałości w 1933 roku pracował jako kelner w restauracji Kulniewów do 1942 roku, gdy poślubił Hannę Szyc z Iwanisk i zamieszkał tam z jej rodziną. Mieli syna Stanisława.  Nieznane są dalsze losy Eugeniusza Kulniewa. Znany jest tylko rok jego śmierci 1978.
Zofia córka Stanisławy i Bazylego Kulniewa przyszła na świat w Woroneżu w 1916 roku. Po śmierci ojca Bazylego została odesłana przez matkę  do Opatowa. Maria Sowińska zadbała także o jej wykształcenie. Po ukończeniu szkoły powszechnej zapisała ją do prywatnego gimnazjum ss. Urszulanek w Tarnowie. Ale Zofia zrezygnowała z nauki w Tarnowie i zamieszkała z matką w Warszawie, gdzie na pensji pani Rudzkiej ukończyła średnią szkołę i otrzymała świadectwo dojrzałości.
Dostała pracę w biurach PKO. W 1939 roku Zofia przyjechała z matką do Opatowa. W 1941 roku poznała inż. Mariana Plucińskiego pracownika tartaku w Iwaniskach, pobrali się i zamieszkami w Iwaniskach. W 1942 roku przyszła na świat ich jedyna córka Małgorzata, ale urodziła się w domu babki Marii Sowińskiej w Opatowie. Po okupacji państwo Plucińscy mieszkali początkowo w Ostrowcu, a w kolejnych latach w Bydgoszczy, Poznaniu, Gostyninie, skąd przenieśli się na stałe do Warszawy.
Zofia Plucińska zmarła w 1997 roku. Żyła lat 81. Ich córka Małgorzata poślubiła Michała Klawe.


2. Helena Sowińska była drugą córką Marii Sowińskiej. Urodziła się 1896 roku. W Woroneżu poznała i poślubiła w 1918 muzyka Bazylego Popowa. Gdy pozostali członkowie rodziny postanowili wrócić do Polski mąż Heleny nie chciał rozstawać się z żoną i też chciał pojechać do Polski. Dotarł do Opatowa po dwóch tygodniach, gdyż musiał przekraść się przez „zieloną granicę”. Zamieszkali w domu pana Kulkiewicza w jednym pokoju z glinianą podłogą i bez oświetlenia.
Czy ktoś w Opatowie jeszcze pamięta, że przed kamienicą Kulkiewicza tuż przy ulicy obecnie Legionów, stał drewniany, parterowy dom. Jedynym śladem po nim jest betonowy murek, odgradzający działkę Kulkiewiczów od ulicy. W takich złych warunkach przyszła na świat córka Heleny i Bazylego Popow - Irena. Bazyli nie znał dobrze języka polskiego, nie miał żadnego zawodu, a w Woroneżu był członkiem orkiestry, w której grał na saksofonie. Maria Sowińska zatrudniła go czasowo w restauracji jako kelnera, ale i tu nie potrafił wywiązać się z obowiązków. W roku 1925 roku postanowił wrócić do Woroneża. Nie uprzedził Heleny o wyjeździe i dopiero po 2 miesiącach przysłał list wyjaśniając, że w Polsce źle się czuł i bardzo tęsknił za rodzeństwem. Po wyjeździe męża Helena podjęła pracę w Komunalnej Kasie Oszczędności w Opatowie.  W roku 1936 zgodnie z prawem, (po 10 latach opuszczenia jej przez męża) Helena poślubiła Stefana Wójcika, pracownika kancelarii rejenta. Szczęście małżeńskie trwało krótko. Młodszy o 8 lat od Heleny mąż okazał się nałogowym pijakiem. Dyrekcja K. K. O na jej prośbę przeniosła ją do swego oddziału w Ostrowcu. W 1939 roku Stefan Wójcik dostał powołanie do wojska Przeszedł granicę Rumuńską, walczył z Niemcami ale do Polski nie wrócił. Zmarł w 1953 roku. Miał 49 lat.


3. Irena Sowińska to trzecia z kolei córka Marii Sowińskiej. Urodziła się w 1899 roku. Po powrocie z Woroneża poznała swego wuja Józefa Sokolnickiego, urodzonego w 1895 roku. Józef był synem najmłodszej córki Bernatowiczów Marii z męża Sokolnickiej. Postanowili się pobrać Tak bliskie pokrewieństwo wymagało pozwolenia na ślub Kurii Biskupiej. Uzyskano je w 1922 roku i w 1923 roku młodzi zawarli ślub kościelny. Józef Sokolnicki był pracownikiem kancelarii rejenta i często zmieniał pracę. Dopiero w 1929 roku przyszła na świat ich pierwsza córka Krystyna. W 1930 roku urodził się syn Maciej, który zmarł w 1936 roku. W tym samym roku urodziła się córka Maria. Po wybuchu   II Wojny Światowej Irena i Józef Sokolniccy przyjechali do Opatowa z małej miejscowości Czupewo (?) gdzie mieszkali. Zajęli mieszkanie na piętrze nad restauracją Kulniewów. Józef pracował w urzędzie miejskim, starsza córka Krystyna uczyła się na tajnych kompletach. W 1942 przyszedł na świat syn Andrzej. Rodzina Sokolnickich przeżyła okres okupacji niemieckiej w Opatowie. Jednak kronika rodzinna nie podaje gdzie mieszkali po zakończeniu wojny. W diagramach podano tylko rok zgonu Ireny 1967, a jej męża Józefa 1950 rok. Nieznane są miejsca ich grobów.
Rodzoną siostrą Józefa Sokolnickiego była Helena (1899-1991) która poślubiła Stefana Filipowicza.  Po śmierci męża w 1946 przyjechała z córką Marią Elżbietą do Opatowa i zamieszkała w odnajętym mieszkaniu nad dawną restauracją Kulniewów. Helena pracowała w administracji szpitala, a jej córka Maria ukończyła miejscowe liceum im B. Głowackiego.

4. Wacław Sowiński to czwarte z kolei dziecko Marii Sowińskiej. Urodził się w 1900 roku. Nie ma wzmianki czy uczęszczał do miejscowego gimnazjum. Powołany do służby wojskowej odsłużył ją w pułku ułanów. Po zakończeniu służby pracował w restauracji Kulniewów. Około 1937 roku pojechał do Warszawy, by pomóc siostrze Stanisławie Kulniew przy prowadzenia stołówki. W Warszawie poznał 24 letnią Genowefę i w lutym 1939 odbył się ich ślub w kościele św. Aleksandra. Wesele urządziła siostra Wacława Stanisława Kulniew. Niebawem małżeństwo się rozpadło, i Wacław powrócił do Stanisławy. Po wybuchu II Wojny światowej nie powrócił z siostrą do Opatowa. Kronika rodzinna nie podaje jakie były dalsze jego losy. Odnotowano tylko rok jego zgonu 1953.


5. Anna Sowińska to piąte, najmłodsze dziecko Marii Sowińskiej. Urodziła się w 1903 roku. Zmarła w Woroneżu w 1915 roku i tam została pochowana.


Opracowanie na podstawie dokumentów przekazanych przez potomków Marii Sowińskiej
1.    „Historia Restauracji Kulniewa” 14 stronicowy tekst pisany odręcznie
2.     4 diagramy schematycznych drzew genealogicznych członów rodziny

Oryginały dokumentów pozostają w moim archiwum

Aleksandra Gromek Gadkowska
27 stycznia 2011