Gadkowski.pl

JÓZEF GRZYB - absolwent L.O. im B. Głowackiego w Opatowie

inne publikacje

JÓZEF GRZYB
1923 –  2007

Józef Grzyb urodził się 7 listopada 1923 roku w Baranówku, niewielkiej wiosce należącej do Powiatu Opatowskiego.
Ojciec Józefa Wawrzyniec Grzyb w roku 1915 został powołany do wojska i jako poddany Rosji, odbył służbę wojskową, jako adiutant pułkownika Armii Czerwonej. Do ojczyzny wrócił w 1919 wyczerpany psychicznie i fizycznie, gnębiony nabytą w wojsku chorobą wrzodową żołądka.
Po powrocie do rodzinnej wsi ożenił się z Anną Brodawką. W małżeństwie przyszło na świat 4 synów i 2 córki. W 1921 urodził się najstarszy syn, a w roku 1931 najmłodsza córka.
Rodzina mieszkała w drewnianej krytej strzechą chacie, bez żadnych wygód, oświetlana wieczorami lampą naftową. W domu znajdował się niewielki pokój i kuchnia.

Nie tylko warunki mieszkaniowe były trudne. Bardzo trudna była sytuacja ekonomiczna rodziny. Dochód z cztero hektarowego gospodarstwa nie wystarczał na wyżywienie i odzież dla rodziny.
Dzieci chodziły do szkoły w Baćkowicach, odległych 4 kilometry. Droga nie była utwardzona, a przy długotrwałych deszczach i jesienią i wiosną zalewana przez nieuregulowaną Pokrzywiankę. Latem dzieci chodziły do szkoły boso, a jesienią i zimą w byle, jakich trepach. Nie stać było rodziców na zakup podręczników, więc dzieci pożyczały je od kolegów, dzieci zamożniejszych gospodarzy.
Mimo tych trudności Józef Grzyb ukończył szkołę powszechną w 1937 roku. Rodziców nie stać było na zapłacenie wysokiego czesnego w najbliższej średniej szkole Liceum im. B. Głowackiego w Opatowie. Nie mając żadnych perspektyw na dalszą naukę, poszedł na służbę do bogatego gospodarza. Za wyżywienie i odzież pasł bydło i pomagał w gospodarstwie. Ciągle wierzył, że kiedyś dostanie lepszą pracę od pastucha.
Gdy zdawało się, że Józef Grzyb nie ma przed sobą żadnych szans na dalszą naukę, został zatrudniony w 1938 roku na okres próbny, jako praktykant biurowy w „Kasie Stefczyka”. Inicjatorem i organizatorem „Kasy Stefczyka” był proboszcz parafii Romuald Górski. Postanowić uwolnić parafian od lichwiarskich pożyczek, zaciąganych na niezbędne inwestycje i spłaty rodzinne.
To było wielkie wyzwanie dla ambitnego szesnastolatka. Nie zmarnował szansy danej mu przez los. Musiał się wiele nauczyć. Otaczali go życzliwi współpracownicy.
Gdy wybuchła II Wojna Światowa, województwa zachodnie okupanci włączyli do Rzeszy, a Polaków w nich zamieszkałych przesiedlono do Generalnego Gubernatorstwa. Zostali rozlokowani w miastach i wsiach. Wśród przesiedleńców było wielu ludzi wykształconych. Nie brakło ich także w Baćkowicach, Modliborzycach i okolicznych wsiach. W Modliborzycach powstały zorganizowane komplety uczniów, których przygotowywano do nauki w kasach gimnazjalnych.
Józef Grzyb zapisał się na kurs przygotowujący do egzaminu do I klasy szkoły średniej. Egzamin poświadczający jego wiedzę obowiązującą w I klasie gimnazjum zdał w Opatowie w siatce organizacji TON w 1941 roku.
Od 1939 do 1945 roku był dla Józefa Grzyba bardzo pracowity. Rankiem podążał z Baranówka do Baćkowic, a po zakończeniu godzin pracy w biurze „Kasy Stefczyka” musiał udać się do Modliborzyc na lekcje w tajnych kompletach. Na przygotowanie się do wykładów pozostawała noc i dni świąteczne. Wysiłek opłacił się.

W czerwca 1944 roku po odbyciu egzaminu w TON w Opatowie Józef Grzyb otrzymał świadectwo ukończenia 4 klasy gimnazjum ogólnokształcącego tzw. „małą maturę”
    Pod koniec 1944 roku Józef Grzyb został zraniony wybuchem miny. W wojskowym szpitalu amputowano mu lewą stopę. W szpitalu w Opatowie dr Ferdynand Krauss dokonał kosmetyki wadliwie zaszytej blizny i niebawem mógł już poruszać się o kulach. Zdawał sobie sprawę, jakie trudności musi pokonać, jednak nie zrezygnował z marzenia o dalszej nauce.   Zapisał się do 1 klasy Liceum Ogólnokształcącego im B. Głowackiego w Opatowie.
    Początkowo zamieszkał w internacie dla uczniów, lecz było to dla niepełnosprawnego ucznia zbyt uciążliwe. Z pomocą przyszedł ówczesny Starosta Powiatu Jan Kaczor. Odstąpił w swoim służbowym mieszkaniu przy ulicy Kilińskiego jeden pokój, w którym zamieszkał Józef Grzyb i jego kolega z klasy Mieczysław Wojtowicz. Rodzina Kaczorów opiekowała się przez kolejne 2 lata niepełnosprawnym uczniem, mógł, więc spokojnie uczęszczać na lekcje, a wieczorami udzielać korepetycji młodszym kolegom, a zarobione pieniądze mógł kupić pierwszą protezę. Jego koledzy wspominają, że w tym czasie nie używał kul, lecz poruszał się swobodnie z pomocą laski.
    Do egzaminu maturalnego przystąpili uczniowie klasy 2 liceum w roku szkolnym  1947/1948. Była to pierwsza powojenna matura w L. O. im B. Głowackiego w Opatowie po zakończeniu II Wojny Światowej. Po rozdaniu świadectw maturalnych Komitet Rodzicielski zorganizował skromny bal maturalny, w którym uczestniczyli także ich profesorowie i wychowawcy.
    Zachowała się fotografia maturzystów z gronem profesorów.


Na zdjęciu maturzyści z gronem profesorskim

    Świadectwo maturalne z datą 2 czerwca 1947 roku było dla Józefa Grzyba biletem na planowane studia. Jednak względy materialne opóźniły jego wykorzystanie. Nie dysponował odpowiednią ilością odzieży, bielizny, obuwia i pościeli potrzebnych studentowi, który mieszkać miał na stancji w obcym środowisku.

Dzięki pomocy Aleksandra Podlaskiego, dawnego kierownika Spółdzielni Rolniczo - Spożywczej w Baćkowicach, został zatrudniony w dziale księgowości Oddziału „Społem” w Ostrowcu Świętokrzyskim. Praca była trudna, ale dobrze płatna. Odpowiednie fundusze na konieczne zakupy zostały zebrane. We wrześniu 1948 roku Józef Grzyb wyjechał do Łodzi, znalazł stancję i po zdaniu egzaminu wstępnego został studentem Wydziału Humanistycznego Uniwersytetu Łódzkiego na Wydziale Historii.
    Równocześnie rozpoczął studia na Wyższej Szkole Gospodarstwa Wiejskiego na Wydziale Spółdzielczym.
 Cztery lata studiów Józefa Grzyba wypełnione były intensywną pracą, ale dostarczyły mu wiele satysfakcji: wysokie stopnie w indeksach, wyróżnienia, nagrody rektorskie i propozycje asystentury cieszyły, ale nie omijały go także troski. Po zakończeniu wykładów na Uniwersytecie, udawał się do Wyższej Szkoły Rolniczej, gdzie wykłady odbywały się w godzinach popołudniowych.  Proteza, której używał przez 12 godzin, raniła boleśnie kikut nogi po amputacji. Pojawiały się bolesne odleżyny, które leczono w szpitalu.
W lipcu 1951 roku Józef Grzyb otrzymał dyplom ukończenie Wyższej Szkoły Gospodarstwa Wiejskiego. Dzięki dyplomowi WSW znalazł zatrudnienie w Technikum Ekonomicznym. Zajęcia odbywały się w godzinach popołudniowych. Wykładał przedmioty ekonomiczne. Choć praca była w niepełnym wymiarze godzin, jednak pensja nieco wzmocniła budżet studenta.
 Pod koniec studiów znalazł się pod opieką Poradni P/Gruźliczej. Złe odżywianie, nadmierny wysiłek fizyczny spowodowany niepełnosprawnością i brak snu spowodowały spadek odporności. Z Poradni został wypisany dopiero w 1970 roku.
W 1952 roku Józef Grzyb otrzymał dyplom ukończenia Wydziału Historycznego Uniwersytetu Łódzkiego. 1 września otrzymał nakaz pracy w Technikum Włókienniczym nr 1 w Łodzi, jako nauczyciel historii. W następnych latach głównym przedmiotem jego wykładów była ekonomika przedsiębiorstw przemysłowych.

Był pracownikiem cenionym przez Dyrekcję szkoły, lubiany przez uczniów i przez kilka lat był wychowawcą klas maturalnych. Od 1964 roku pracował w niepełnym wymiarze godzin, gdyż oddelegowany został do pracy w Okręgowym Ośrodku Metodycznym. Pracował tam, jako kierownik sekcji przedmiotów metodycznych obejmującej nauczycieli z miasta i województwa. Głównymi przedmiotami była ekonomika i gospodarka przedsiębiorstw przemysłowych. W Technikum Włókienniczym Przepracował 33 lat. Ten okres życia był dla ambitnego mieszkańca wsi spod Gór Świętokrzyskich równie pracowity jak lata studiów.
Zimą 1953 roku Józef Grzyb ożenił się. Niebawem przyszło na świat dwoje dzieci: syn Jerzy i córka Anna. Jedna pensja nie starczała na utrzymanie rodziny i utrzymanie samochodu, który ułatwiał mu pracę.  Dlatego w 1954 roku podjął pracę w Technikum Farmakologicznym. Uczył tam historii, ekonomii politycznej i łaciny medycznej. Wykłady odbywały się w godzinach popołudniowych i nie kolidowały z wykładami w Technikum Włókienniczym. Pracował tu do 1970 roku.
Józef Grzyb pragnął rozszerzyć swoje umiejętności dydaktyczne i w 1959 roku zapisał się na Roczne Studium Pedagogiczne dla nauczycieli szkół zawodowych. 11 stycznia 1960 roku po złożeniu egzaminu końcowego przed Państwową Komisją egzaminacyjną powołaną przez Ministerstwo Oświaty otrzymał świadectwo z wynikiem bardzo dobrym.
Jego marzeniem było uzyskać stopień doktora. Dlatego w latach 1969–72 uczestniczył w seminarium doktoranckim, które prowadził prof. Aleksander Kamiński. Miał już opracowany plan pracy p.t. „Wpływ działalności spółdzielni uczniowskich na kształt osobowości uczni ” i był przygotowany do ich referowania na seminarium.

Jednak podjął na pewno trudną dla siebie decyzję. Zdecydował, że nie będzie bronił pracy doktorskiej. Powodem był rozwód z żoną, który Józef Grzyb przeprowadził w 1970 roku. Wyrokiem sądu musiał oddać jej mieszkanie, a sam z dziećmi przeprowadził się do skromniejszego lokalu przy ulicy Sprinterów. Zamiast zająć się swoją karierą naukową był zmuszony przyjmować dodatkową pracę zarobkową, by ułatwić dzieciom start w życie.
Syn Jerzy skończył Technikum Samochodowe, ożenił się z pielęgniarką i ma 2 dzieci. Córka Anna skończyła Akademię Medyczną w Łodzi. Jest kierownikiem Pracowni Fizjopatologii Oddychania w Szpitalu Chorób Płucnych. Ma dwoje dzieci i za namową ojca obroniła pracę doktorską. Było to wielką satysfakcją dla ojca.
Gdy dzieci założyły własne rodziny Józef Grzyb odnowił znajomość z koleżankami i kolegami z gimnazjum opatowskiego. Odwiedzał wielokrotnie koleżankę ze „szkolnej ławy” Stanisławę Filarowska i innych kolegów, gdy przyjeżdżał do sióstr w Ostrowcu.  Mnie odwiedził tylko raz w Warszawie, gdy jechał na spotkanie z przyjacielem ze studiów. Ale listów zebrałam sporo. Opisywał w nich swoje kłopoty ze zdrowiem, pisał o pobytach w sanatoriach, szpitalach i poradniach, ale nigdy nie zapomniał o pochwałach, gdy dowiedział się o jakichś szczególnie udanych akcjach w Opatowie. W jednym z listów poprosił mnie, aby w „Ziemi Opatowskiej” umieścić krótki życiorys księdza Romualda Górskiego z Baćkowic. Prośbę spełniłam. Życiorys został opublikowany w 15 numerze „Ziemi Opatowskiej” w roku 1998

Przesłałam go do Łodzi, ale nie otrzymałam żadnej odpowiedzi.
Józef Grzyb zmarł 06 września 2007 roku. Miał 86 lata. Został pochowany na cmentarzu parafialnym w Łodzi.

Na podstawie:
1. Dorota Bożena Lenczewska - Działalność Oświatowa i Pedagogiczna Józefa Grzyba
Praca Magisterska napisana pod kierunkiem Prof. Nadzw. Dr Hab. Tadeusza Jałmużny w Katedrze Historii Wychowania i Pedagogiki Uniwersytetu Łódzkiego Łódź 1996 r.
2. Tekst uzupełniony informacjami 8 listów i 4 notatek Józefa Grzyba


Tekst
Aleksandra Gromek Gadkowska
8 kwietnia 2013