Gadkowski.pl

LOSY PAWŁA I FRANCISZKA TROJANÓW

inne publikacje

LOSY PAWŁA I FRANCISZKA TROJANÓW

Rodzicami Pawła i Franciszka Trojanów byli Jan i Antonina z Górskich Trojanowie
. Nieznane są daty urodzenia i śmierci Jana. Tradycja rodzinna przechowała informację, że Antonina zmarła w 1933 roku przeżywszy 81 lat i została pochowana na cmentarzu parafialnym w Iwaniskach.
Jan i Antonina mieli 5 dzieci 2 synów: Pawła, urodzonego 8 VI 1871 roku i Franciszka, urodzonego w 1876 roku. O losie 3 córek niewiele wiadomo. Jedna z nich wyszła za Sitarza, a druga za Millera. Zapomniane zostały ich imiona i imiona ich mężów.
Paweł Trojan był z zawodu kowalem. Specjalizował się w kowalstwie artystycznym i wykonywał zamówienia okolicznych dworów i kościołów. Z opowieści rodzinnych wynika, że w 1905 roku wyjechał do Carskiego Sioła pod Petersburgiem, skąd otrzymał zamówienie na roboty kowalskie.
Paweł  Trojan poślubił w 1906 roku Franciszkę z Wereszczyńskich. Pochodziła z Łagowa, a urodziła się 3 X 1878 roku. Osiedlili się w Radostowej. Mieli kilkoro dzieci. Warunki życia były trudne, zarobki dorywcze i być może młodszy brat Pawła Franciszek, chcąc pomóc bratu zaproponował Pawłowi przeniesienie się do Opatowa, gdzie miał dobrze prosperującą piekarnię. Rodzina Pawła zamieszkała w Opatowie w 1912 roku a Paweł podjął pracę w piekarni brata. Dzieci w miarę jak dorastały zapisano do szkoły powszechnej.
Po 4 latach względnie spokojnego życia rodziny Paweł Trojan zmarł niespodziewanie w 1916 roku na zakażenie krwi. Potknął się na schodach piekarni i skaleczył zniszczoną poręczą chodów. Początkowo zbagatelizował dość głębokie skaleczenie. Gdy wreszcie zdecydowano się wezwać lekarza było już za późno. Nie było wtedy antybiotyków i nawet lekarz nie mógł go uratować
Rodzina została bez środków do życia. Nie mieli nawet pieniędzy na zapłacenie miejsca na cmentarzu i opłacenie księdza, który po odprawieniu mszy odprowadzał trumnę ze zwłokami na cmentarz. Pogrzebano więc Pawła na cmentarzu tzw. „cholerycznym”. za miejsce na grób zarząd cmentarza nie pobierał opłat. Była to ziemna mogiła. Dopiero gdy dzieci dorosły położono na grobie płytę, która zachowała się do dziś.


Po śmierci ojca członkowie rodziny podejmowali się różnych dorywczych prac, aby zarobić na wyżywienie licznej rodziny. Matka przyjmowała pranie, szyła sąsiadom, a dzieci nosiły wodę do piekarni, rąbali sąsiadom drzewo na opał, zamiatali ulice. Prócz wyżywienia członkowie rodziny starali się zarobić na opłacenie czesnego w liceum za uczących się 2 synów, które wynosiło rocznie w 1921-22 po 51 tysięcy marek. Dzięki determinacji matki i rodzeństwa Włodzimierz i Marian Trojanowie ukończyli wyższe studia.

WŁODZIMIERZ TROJAN



WŁODZIMIERZ TROJAN
1901 – 1940

Włodzimierz Trojan, syn Pawła i Franciszki z Wereszczyńskich urodził się 23 maja 1901 roku w Pipale. Niespodziewana śmierć ojca w 1916 roku pozbawiła rodzinę wszelkich dochodów i Włodzimierz, podobnie jak jego brat Marian mieli bardzo trudny start życiowy. Po ukończeniu szkoły powszechnej, gdy Włodzimierz miał 16 lat, zaczął naukę w Liceum Ogólnokształcącym im B. Głowackiego w Opatowie. W spisie uczniów szkoły w roku 1921-21 był uczniem klasy VI. Aby kontynuować naukę i móc opłacić czesne, udzielał korepetycji i podejmował się różnych prac fizycznych w piekarni stryja Franciszka. Korzystał także z pomocy rodzeństwa.
Włodzimierz należał do II drużyny harcerzy im Tadeusza Kościuszki, a w roku 1920, w grupie 48 ochotników gimnazjum 1 VII 1920 roku wstąpił ochotniczo do Wojska Polskiego. Przydzielony do pułku piechoty, a potem do 41 pułku piechoty pełnił służbę na zachodniej granicy Rzeczypospolitej. Po zakończeniu działań wojennych został zdemobilizowany i powrócił do Opatowa, by móc kontynuować naukę.

Po otrzymaniu świadectwa dojrzałości rozpoczął pracę jako nauczyciel w szkołach powszechnych w okolicznych wsiach. Kurs metodyki pedagogicznej ukończył w Kielcach. Dalszą naukę kontynuował w czasie pracy zawodowej w Instytucie Pedagogiki Specjalnej w Warszawie, pod kierunkiem prof. Marii Grzegorzewskiej. Dyplom ukończenia studiów otrzymał w 1934 roku. Został zatrudniony w szkole specjalnej w Sosnowcu w 1935 roku, a w 1938 roku zorganizował szkołę Specjalną dla dzieci upośledzonych umysłowo w Będzinie i objął stanowisko jej kierownika.
Włodzimierz Trojan kilkakrotnie odbywał ćwiczenia wojskowe. W sierpniu 1925 roku były to ćwiczenia w Baonie Szkolnym w Gródku Jagiellońskim, a w następnym roku w 25 pułku piechoty kompanii nauczycielskiej w Przygłowie nad Luciążą. Kolejne przeszkolenie odbył w 1929 roku w Baonie Podchorążych Rezerwy Piechoty Nr 7 w Śremie „…żołnierz młody, ale bardzo chętny i skromny, w wykonywaniu swych obowiązków służbowych. Otwarty i szczery, przez kolegów lubiany. Charakter spokojny, ustalony. Inteligentny i ambitny. Nadaje się na oficera rezerwy” (Odnotowano w jego przechowywanych przez rodzinę dokumentach)
Kolejne ćwiczenia, już jako oficer rezerwy odbył w 1931 roku w 30 Pułku Strzelców Kaniowskich w Łodzi, i w 1935 roku w 72 pułku piechoty, gdzie dowodził plutonem pionierów.
Według przekazów rodziny Włodzimierz Trojan został zmobilizowany 28 sierpnia 1939 roku, ze skierowaniem do Lublińca. Do niewoli radzieckiej dostał się w rejonie Kowla. Został internowany obozie jenieckim w Kozielsku.
Jego nazwisko znajduje się na liście jeńców wojennych, których przekazano do dyspozycji NKWD w Smoleńsku (Pismo NKWD ZSRR nr 035-1 z dnia 14 IV 1940 roku pod pozycją 21 (teczka personalna nr 1995).
Jedyny list jakie nadesłał do rodziny z Kozielska nosi datę 24 listopada 1939 roku. Odpowiedz rodziny wysłana do Kozielska wróciła z adnotacją „adresat nie znany”.
„Przez wiele lat usiłowaliśmy odnaleźć ślady ojca. Dopiero w 1991 roku odnaleźliśmy jego nazwisko na liście Katyńskiej w 3/4 numerze Biuletynu Wojskowego z 1990 roku. (strona 417)
Na murze Kościoła Karola Boromeuszka na warszawskich Powązkach, gdzie jest Sanktuarium Poległych na Wschodzie umieściliśmy tabliczkę z jego imieniem i nazwiskiem, wśród nazwisk tych, którzy pozostali na niegościnnej, obcej ziemi.
Także na tablicy upamiętniającej obywateli Ziemi Opatowskiej, umieszczonej na murze kaplicy grobowej na cmentarzu w Opatowie odnalazłem jego nazwisko



„… Moi rodzice poznali się pracując oboje w szkołach w powiecie Opoczyńskim. Moja matka Helena z Rutkowskich urodziła się w 1907 roku. Pobrali się w 1928 roku. Ich ślub odbył się w Warszawie, gdyż tam mieszkali rodzice mej matki W latach 1939 – 1945 matka pracowała w szkole powszechnej i uczyła także na tajnych kompletach. Po wojnie odznaczono ją Medalem Edukacji Narodowej za wieloletnią pracę w szkolnictwie i Złotą Odznaką Związku Nauczycielstwa Polskiego. Zmarła 30 VII 2002 roku i została pochowana na cmentarzu w Będzinie …”
Włodzimierz Trojan osierocił 2 synów: Włodzimierza, urodzonego w 1931 roku i Zdzisława urodzonego w 1932 roku

(W opracowaniu historii życia Włodzimierza Trojana skorzystałam z danych opublikowanych w Wojskowym Biuletynie Historycznym i dokumentów zgromadzonych w archiwum rodzinnym, udostępnionych przez jego syna Włodzimierza i z jego osobistych wspomnień o rodzinie)

MARIAN TROJAN


dr MARIAN TROJAN       
1906 – 1967

Marian Trojan syn Pawła i Franciszki z Wereszczyńskich urodził się 14 grudnia 1906 roku w Radostowie. Był piątym z siedmiorga dzieci małżonków Trojanów.
Dzięki pomocy rodziny Marian ukończył Gimnazjum i Liceum im. B. Głowackiego i mógł podjąć wyższe studia. (Jego nazwisko figuruje w gazetce szkolnej z 1921-22 w klacie II B.)
W roku 1934 uzyskał stopień doktora filozofii Wydziału Humanistycznego Uniwersytetu Warszawskiego Obronił pracę „Dzieje sądownictwa Wielkiego Opatowa”. Korzystał z zachowanych w Archiwum Akt Dawnych w Warszawie dokumentów Metryki Koronnej, Kroniki Długosza i zachowanych 32 Ksiąg Akt sądowych Wielkiego Opatowa i dwóch miasteczek w obrębia miasta: Kantorii i Dziekanii. Odtworzył dokładne czynności sądów od roku 1590 roku.
„W niniejszej pracy postawiłem sobie za cel przedstawienie rozwoju władzy Administracyjnej i Sądowniczej. Główny nacisk położyłem na wyświetlenie spraw sądów wójtowsko – ławniczych, burmistrzowsko – radzieckich, kantorskich i dziekańskich w Opatowie ”.
Autor snuje plany na przyszłość:. „ Następną pracę poświęcę instytucji cechów w tym mieście. Z materiału zaś pozostałego będzie można wyodrębnić dzieje kultury i sztuki, samego miasta, historię Żydów w Opatowie i inne pomniejsze kwestie, które podsumowane złożą się kiedyś na całość monograficzną Wielkiego Opatowa.” (cytaty z Historii Sądownictwa Wielkiego Opatowa)
Pracę o sądownictwie Wielkiego Miasta Opatowa opublikował autor w Zeszytach Kroniki Sandomierskiej w 1938 roku. Zasoby Archiwum Akt Dawnych z których korzystał autor spłonęły w czasie II Wojny Światowej i praca dyplomowa Mariana Trojana jest jedynym źródłem wiedzy o sądownictwie Wielkiego Opatowa, w dawnych czasach. Zeszyty Kroniki Diecezji Sandomierskiej nie są ogólnie dostępne, więc pracę Trojana włączono w 1985 roku do wydanych „Materiałów z Sesji Naukowej 700 – lecia Miasta”.
Z planów opracowania historii Wielkiego Opatowa Marian Trojan napisał tylko pracę pt. „Dzieje Kolegiaty Św. Marcina w Opatowie. Rozdział „Drobiazgi historyczne na marginesie gościny w Kolegiacie św. Marcina w Opatowie”, lecz pracy tej nie opublikował. Los rękopisów jest nieznany. Niestety autor nie zrealizował swych planów. Nigdy też do nich nie wrócił.

Po skończeniu studiów Marian Trojan podjął pracę nauczyciela historii w Gimnazjum i Liceum im. Stefana Batorego w Warszawie. Mieszkał wtedy w mieszkaniu służbowym
Marian Trojan pojął z żonę Irenę z Zawadzkich nauczycielkę muzyki i miał z nią troje dzieci: Teresę (rocznik 1935) po studiach PWST przebywa w USA, Krystynę (rocznik 1936), absolwentkę ASP (miejsce pobytu nieznane). i syna Jerzego (rocznik 1937) Został reżyserem filmowym i wyemigrował do Australii.

W czasie okupacji Marian udzielał lekcji historii na tajnych kompletach, a po zakończeniu wojny wrócił do pracy pedagoga w Liceum im Stefana Batorego, jednocześnie przyjmując rolę w teatrach warszawskich. Pracę w szkole stracił w 1950 roku, gdy okazało się, że jego zrozumienie historii jest inne niż aktualnej władzy.
Gdy z Liceum im Stefana Batorego zorganizowano koło ZMP im Feliksa Dzierżyńskiego,  którego przewodniczącym był Krzysztof Teodor Toepliz, zainteresowano się wykładami Mariana Trojana, i usunięto go z funkcji wykładowcy historii za pozytywną opinię o Marszałku Piłsudskim i za brak entuzjazmu dla aktualnego ustroju. Musiał opuścić dotychczasowe mieszkanie służbowe więc przeniósł się z rodziną do mieszkania przy ul. Hołówki 3, gdzie mieszkał do śmierci
Być może wtedy założył niewielki antykwariat. Lokal mieścił się w częściowo zburzonej kamienicy przy Alejach Jerozolimskich, za obecną Rotundą PKO. Znajdowały się tam przedmioty z XIX i XX wieku, przedstawiające wartość artystyczną i użytkową.
„Ze stryjem Marianem zetknąłem się dopiero po wojnie. Podczas okupacji my mieszkaliśmy w Rzeszy, a jego rodzina w Generalnym Gubernatorstwie. Kontakty były utrudnione. Zadziwiała mnie różnorodność jego zainteresowań i pasji. W latach, gdy pisał pracę doktorską, występował jako aktor. W sezonie teatralnym1 1933-34 grał w Teatrze Polskim, a w następnych latach otrzymywał role w Teatrze Polskim i Stołecznym Teatrze Powszechnym.
Także po zakończeniu wojny przyjmował propozycję ról w różnych warszawskich teatrach, a od 1958 roku, aż do końca życia występował w „Teatrze Dramatycznym”.

Inną pasją Mariana Trojana było malarstwo. Malował nastrojowe pejzaże i martwe natury. 21 X 1964 roku w holu Teatru Dramatycznego otwarto wystawę jego amatorskich prac, która spotkała się z przychylną oceną krytyki. Marian Trojan pisał także wiersze, ale nie udało mi się ustalić, czy podejmował próby ich publikacji.
Trudności w podaniu więcej szczegółów z życia i twórczości stryja wynika braku bliższego kontaktu z jego dziećmi. Nie wiem kiedy zlikwidował antykwariat. Może wtedy gdy odbudowywano tą część Alej Jerozolimskich…”

Marian Trojan  został zamordowany we własnym mieszkaniu 8 marca 1967 roku, podczas nieobecności członków rodziny. Śledztwo nie ustaliło sprawców, ani powodów morderstwa. Nie było świadków. Proces był wznawiany kilkakrotnie, lecz bez konkretnych wyników. W jego pogrzebie uczestniczyło wielu warszawiaków – aktorów, kolegów z pracy i wielbicieli jego talentu.



Marian Trojan został pochowany w grobowcu na  warszawskim cmentarzy na Powązkach  w pobliżu  katakumb.
(Stare Powązki kwatera 30 W rząd VI. Grób 22/28)





Grobowiec ten odkupił Marian Trojan w czasie, gdy prowadził antykwariat. Po II Wojnie Światowej niektórzy warszawiacy przenosząc się do innych miast sprzedawali należące do rodziny grobowce. Marian Trojan dokonał tej transakcji z myślą o matce. Był bardzo do niej przywiązany i pragnął, by spoczęła w jego pobliżu w Warszawie.
Jednak to on pierwszy spoczął w krypcie. W 1969 pochowano tu matkę Mariana, a w 1975 jego żonę Irenę.
Więcej o rodzinie Trojanów w 21 numerze„Ziemi Opatowskiej”               

Bibliografia

1.    „Pochodem idziemy” dzieje i legenda Szkoły im Stefana Batorego w Warszawie PIW   1993.
2.    Słownik Biograficzny Teatru Polskiego 1900-1990 t II PIW 1993.
3.    Fragmenty wspomnień bratanka Mariana Włodzimierza Trojana

tekst : Aleksandra Gromek Gadkowska
17 listopada 2010

Po przeczytaniu felietonu w Publikacjach „Rodzina Trojanów z Opatowa” zgłosił się do mnie pan Krzysztof Bilski prawnuk Franciszka Trojana informując, że on i jego krewni posiadają dokumenty i zdjęcia dotyczące Franciszka Trojana i jego potomków. Oto ich życiorysy:

 Franciszek Trojan, młodszy syn Jana i Antoniny z Górskich, urodził się w roku  1876. Nieznana jest data dzienna i miejsce jego urodzenia. Po ukończeniu obowiązkowej szkoły powszechnej odbył praktykę w zakładzie piekarskim – być może w Sandomierzu - i tam poznał swą przyszłą żonę Marię - Józefę z Siweckich, urodzoną 1 marca 1879 roku.   Poślubił ją 7 lutego 1897 roku. Zapewne uzyskał już dyplom mistrza piekarskiego i być może za posag małżonki Franciszek Trojan otworzył piekarnię w Opatowie, a w latach następnych ciastkarnię.


Tradycja rodzinna przekazała, że małżeństwo Trojanów było dobrze sytuowane. Należeli do zamożniejszych rodzin rzemieślniczych w Opatowie. Eleganckie toalety młodej i przystojnej Marii Józefy zamawiane były zapewne w znanych magazynach Radomia i Sandomierza. Tradycja rodzinna nie przekazała jak urządzone było mieszkanie państwa Trojanów i nawet adres ich mieszkania nie jest znany. Ale wspomina się, że brali udział w życiu towarzyskim miasta. Z czasem pojawiły się nowe możliwości korzystania z rozrywek przez Marię - Józefę Trojan.
 Po wybuchu rewolucji 1905-1907 roku ostry kurs skierowany na zrusyfikowanie polaków nieco zelżał. Mimo krwawych represji kierowanych do uczestników strajków chłopskich i robotniczych w marcu 1906 roku wprowadzono ograniczoną zasadę wolności zgromadzeń, z czego skorzystało społeczeństwo miasta Opatowa. Zorganizowano kółka teatralne, muzyczne i recytatorskie.
Powstała Orkiestra Strażacka, a w 1905 roku wybudowano nową Remizę Strażacką, w której odbywały się przedstawienia, z których dochód przeznaczano dla najbiedniejszych. Mógł, więc Franciszek Leonard, najstarszy, utalentowany syn państwa Trojanów korzystać z lekcji u miejscowych muzyków.

 Maria Józefa urodziła 7 dzieci. Jednak zatrudniane do kolejnych potomków mamki i niańki odciążały ją od pracochłonnych zajęć przy dzieciach. Miała, więc czas na przygotowanie toalety i fryzury na projektowane spotkanie lub imprezę towarzyską.   
Franciszek był zapraszany na polowania w okolicznych dworach. Wspomina się także o ich akcjach charytatywnych i o fundacji monstrancji i dzwonków dla miejscowej kolegiaty. Ale są to tylko strzępy wspomnień.
W rodzinnym archiwum przechowało się grupowe zdjęcie Franciszka z najbliższą rodziną


Od lewej: mała Róża - Janina w objęciach zapewne niańki, Wiktoria Siwecka – teściowa Franciszka, Maria - Anna córeczka,

Franciszek Trojan, Maria Józefa, Franciszek - Leonard najstarszy syn małżeństwa ze skrzypcami
W małżeństwie Franciszka i Marii - Józefy przyszło na świat 7 dzieci:
1. Franciszek Leonard urodził się w 1897 roku
2. Maria – Anna, (brak daty urodzenia)
 3 Marian urodzony w 1900 roku
4 Tadeusz urodzony w 1902 roku
5 Róża Janina w 1906 roku,
6 Stanisław – Bogdan w 1908 roku.
7. Eugeniusz Leszek w 1911 roku

Franciszek Trojan był w stałym kontakcie ze starszym bratem Pawłem. Doskonale wiedział, że dochód z jego kuźni jest coraz  mniejszy i rodzina ma trudności finansowe. Zaproponował, więc Pawłowi, by zlikwidował kuźnię i przeniósł się z rodziną do Opatowa, a on zatrudni go w swej piekarni. Paweł propozycję przyjął i od 1912 roku zamieszkał w Opatowie przy ulicy dziś Monopolowej. Sytuacja materialna rodziny Pawła znacznie się poprawiła.
Po 2 latach stabilnej sytuacji rodzin Pawła i Franciszka Trojanów, 16 czerwca 1914 roku Franciszek Trojan zmarł. Miał lat 38. Nieznana jest przyczyna jego śmierci.  Z opowieści rodziny nie wynika, czy powaliła go choroba, czy uległ jakiemuś wypadkowi.
W Urzędzie Stanu Cywilnego w Opatowie znajduje się jego metryka zgonu. Podana jest w niej tylko data 16 czerwca i godzina zgonu 10.00, oraz imię wdowy Maria - Józefa.
Marian Trojan został pochowany na cmentarzu grzebalnym w Opatowie.  Maria Józefa wystawiła mężowi okazały nagrobek.
Sytuacja 35 letniej wdowy i jej pięciorga dzieci (dwaj mali synkowie zmarli w dzieciństwie) była trudna, tym bardziej, że działania toczącej się I Wojny Światowej nie omijały Małopolski i dotkliwie dotykały Opatowa.  Już w połowie 1914 roku władze carskie opuściły Opatów i następowały po sobie kolejne okupacje armii biorących udział w I Wojnie Światowej. Na krótko zajęły miasto wojska austriacko-węgierskie, potem niemieckie, wreszcie rosyjskie. Trudne to były czasy. Kolejni zaborcy, staczając boje o Opatów wyniszczyli okoliczne wsie, rekwirując zapasy zboża, bydło i konie.

Tak tą sytuację opisuje Stefan Kotarski:
„… Pod samym Opatowem w październiku 1914 roku dwukrotnie wrzała walka, która na szczęście nie bardzo zniszczyła miasta. Wszelako 5 razy miasto przechodziło z rąk do rąk widząc w swych murach różne formacje wojsk rosyjskich, niemieckich, austriackich, węgierskich a nawet legionistów polskich. Ostatecznie 13 czerwca 1915 roku wkroczyły do Opatowa wojska austriackie, a ziemia opatowska weszła w skład nowoutworzonej austriackiej jednostki okupacyjnej generał Gubernatorstwa lubelskiego …”  
Rozpoczęła się kolejna okupacja Opatowa. Jej rządy różniły się od poprzednich. Choć żywność była reglamentowana, rolnikom przydzielono zboże na siew, młynom na przemiał, a piekarzom przydział mąki na wypiek chleba.
Piekarnia Franciszka od połowy 1914 roku tego była nieczynna Brakowało mąki na wypiek chleba. Z pól uprawnych wsi na linii Góry Świętokrzyskie - Sandomierz przeciętymi rowami strzeleckimi kolejnych armii i zrytych pociskami nie zbierano plonów.
Uruchomiono piekarnię latem 1915 roku.  Powrócili dawni piekarze i pracował w niej brat Franciszka Paweł Trojan. Lecz nie wznowiono pracy ciastkarni. W wyniszczonym mieście nie było zapotrzebowania na artykuły luksusowe. Potomkowie Franciszka wspominają, że jeszcze w 1916 roku dostarczano chleb do miejscowego szpitala i pojawiło się po raz pierwszy w historii rodziny nazwisko Władysława Białkowskiego, który pomagał egzekwować zaległe długi klientów piekarni.
Tradycja rodzinna nie podaje, kiedy w życiu Marii Józefy Trojan pojawił się Władysław Białkowski i kiedy zaobserwowano ich bliską zażyłość.
Władysław Białkowski pochodził z Galicji. Był energicznym, rzutkim i nieprzebierającym w środkach przedsiębiorcą, trudnił się parcelacją gruntów w okolicach Lwowa i Poznania oraz handlem nieruchomościami. W tym czasie przebywał w Opatowie i zapewne pomagał Marii Józefie w prowadzeniu administracji piekarni.
Władysław Białkowski był żonaty i miał dzieci: Zygmunta, pracującego w policji we Lwowie, Władysławę Schobert mieszkającą na Węgrzech i Łucję Sipowicz, która mieszkała w Poznaniu w domu Białkowskiego.
Być może po niespodziewanej śmierci starszego z braci Pawła 16 marca 1916 roku piekarnię zamknięto i Maria Józefa Trojan postanowiła opuścić Opatów.
Sytuacja Marii – Józefy Trojan była trudna, gdyż ustały dochody z piekarni. Lecz głównym powodem chęci opuszczenia Opatowa był fakt, że Maria Józefa oczekiwała przyjścia na świat kolejnego dziecka. Zapewne w 1917 roku Maria - Józefa sprzedała piekarnię i być może dom w Opatowie i zakupiła w Lublinie przy ulicy Zamojskiej 10 kamienicę czynszową i przeniosła się z piątką dzieci do jednego z mieszkań. Pozostałe wynajęła lokatorom. Troje starszych dzieci wysłała do prywatnych szkół z internatem, a czesne opłacała (zapewne) z uzyskanego czynszu. Być może Władysław Białkowski będący w nieformalnym związku z Marią - Józefą pomagał finansowo nowej towarzyszce życia. Dnia 12 sierpnia 1917 przyszedł na świat ich syn Wacław Białkowski.  Żył tylko 3 lata i w 1920 roku został pochowany na cmentarzu w Lublinie.
Rodzina nie posiada nawet strzępów informacji jak przebiegało dalsze życie nieformalnej pary: Marii - Józefy Trojan i Władysława Białkowskiego. Władysław dążył do zalegalizowania związku. Wykorzystując istniejące jeszcze rozbieżności w prawie cywilnym obowiązującym na terenach po byłych zaborach, przedstawił w urzędzie w Poznaniu jakiś dokument, na podstawie, którego uznano, że jest stanu wolnego i zawarł w Poznaniu z Marią - Józefą ślub cywilny w 1923 roku. Zamieszkali razem w domu Władysława Białkowskiego. Gdy pierwsza żona Władysława Stefania zmarła w 1924 roku w zakładzie prowadzonym przez siostry zakonne we Lwowie, Władysław zawarł z Marią Józefą w 1925 roku ślub kościelny w Lublinie.
Małżeństwo trwało do około roku 1932, kiedy to Stanisław Białkowski opuścił żonę, przeniósł się do Lwowa, tam zorganizował sobie nowy dom i tam rozwijał prowadzone interesy. Procesy sądowe w sprawie alimentów, podziału majątku i unieważnienia małżeństwa nie zakończyły się do wybuchu II wojny światowej, a Maria Józefa Białkowska pozostała w dość ciężkiej sytuacji materialnej, gdyż dochód z domu w Lublinie był znikomy.


                           Maria - Józefa Trojan Białkowska
                                         około 1933 roku

Wybuch II Wojny Światowej zastał Marię - Józefę Trojan - Białkowską w Lublinie. W listopadzie 1942 roku Niemcy wysiedlili ją wraz z mieszkającą z nią z córką Różą - Janiną Pluta - Czachowską i jej synem Jerzym - Andrzejem. Wyjechali, więc do wsi Świeciechów w gminie Annopol, gdzie przebywała do 1943 roku. Potem przeniosła się do córki Róży - Janiny, która wcześniej wyjechała ze Świeciechowa i mieszkała we wsi Kozłów koło Miechowa. Po wyzwoleniu Maria - Józefa nie mogła wrócić do własnego domu w Lublinie, gdyż nowe władze przydzieliły znajdujące się w nim mieszkania nowym lokatorom.


            Zapewne ostatnie zdjęcie Marii - Józefy

Maria - Józefa Trojan-Białkowska przebywała przez pewien krótki okres czasu u syna Bogdana w Poznaniu, a głównie u syna Leszka w Warszawie i córki Róży Janiny w Skarżysku Kamiennej, u której zmarła w dniu 5 października 1956 roku. Miała 77 lat. Pochowana została obok pierwszego męża Franciszka Trojana na cmentarzu grzebalnym w Opatowie.

Grobowiec ten był dwukrotnie przebudowywany ze względu na duże zniszczenia powodowane przez spływające ze skarpy - na której był wybudowany - wody opadowe. Obecny stan grobowca pochodzi z początku lat 90 – tych ubiegłego wieku. Poniżej grobowca Trojanów usytuowana jest piaskowcowa płyta 2 synów Franciszka i Marii - Józefy Trojan, zmarłych w dzieciństwie. Ich epitafia przepisano na tablicy grobowca Trojanów.

 



 Życiorys Franciszka i Marii – Józefy spisał ich wnuk Jerzy Pluta Czachowski

Franciszek - Leonard Trojan najstarszy syn Marii - Józefy z Siweckich i Franciszka Trojana przyszedł na świat 1 listopada 1897 roku. Jak wynika z przekazów rodzinnych odziedziczył po ojcu uzdolnienia muzyczne (od dzieciństwa grał na skrzypcach), jak również talenty plastyczne. Wybrał jednak karierę wojskową. Zapewne zaraz po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku wstąpił w szeregi odrodzonego Wojska Polskiego.
 


Zbiórka kompanii pod dowództwem Franciszka Leonarda Trojana przed koszarami w Alejach Ujazdowskich w Warszawie
(obecnie Urząd Rady Ministrów).

Franciszek Leonard przeszedł kolejne stopnie kariery wojskowej, gdyż według wspomnień rodziny w stopniu kapitana pełnił służbę w wielu jednostkach wojskowych m. in. w Rawiczu, Lidzie, Warszawie, a ostatnio - przed wybuchem wojny w Inowrocławiu.
Nieznana jest data jego ślubu z Janiną (o zapomnianym nazwisku) i nieznana jest data przyjścia na świat jego syna Zdzisława.          
                   
Brak bliższych informacji o losach wojennych Franciszka Leonarda Trojana. Z fragmentów korespondencji rodzeństwa wynika, że w kampanii wrześniowej był ranny w okolicach Warszawy, potem przebywał w Palestynie i w Anglii, natomiast żona i syn po wybuchu wojny przebywali w Lublinie u jego matki Marii Józefy Białkowskiej, a po jej wysiedleniu z Lublina do Świeciechowa przenieśli się do Siedlec, gdzie żyli w bardzo ciężkich warunkach. Syn Zdzisław zmarł w Siedlcach w Wielkanoc 1943 roku, natomiast żona Janina po podpisaniu litewskiej listy narodowościowej wyjechała do swojej rodziny do Wilna. W 1947 roku Franciszek Leonard Trojan poinformował listownie matkę, że znajduje się wraz z Dorotą Marquart de Trojan i ich synem Piotrem Michałem (Pedro Miguel) w Obozie Demobilizacyjnym w Predappio (Forli) we Włoszech i mają zamiar udać się do Argentyny, gdzie ma kupić jakieś małe gospodarstwo (haciendę).


Franciszek Leonard Trojan z żoną i synem

Odpłynęli z Włoch w grudniu 1947 roku. i ostatecznie osiedlili się w Olivos w Buenos Aires
Nie znamy szczegółów życia Franciszka Leonarda na obczyźnie. Być może nie przechowały się jego listy do rodziny.

Franciszek Leonard  zmarł po ciężkiej chorobie 2 września 1950 roku. Miał lat 63.


Dorota de Trojan z synem nad grobem  Franciszka Leonarda Trojana
             
Żona Franciszka Leonarda Dorota utrzymywała kontakt z rodziną męża aż do swej śmierci wiosną 1992 roku.
Piotr Michał (Pedro Miguel) Trojan (nieznana jest data jego urodzenia), uczęszczał do szkoły kadetów armii argentyńskiej, którą ukończył w 1961 roku w stopniu porucznika. Fakt, że nie był Argentyńczykiem z pochodzenia, uniemożliwiał mu rozwój kariery wojskowej. Wyszedł z wojska i rozpoczął pracę w administracji cywilnej.
Nie utrzymuje kontaktu z rodziną w kraju, mino prób jego nawiązania.

Tekst opracował Jerzy Pluta- Czachowski

30 czerwca 2012


Marian Trojan i Tadeusz Tro
jan, to kolejne dzieci Franciszka i Marii – Józefy Trojanów.

Marian Trojan urodził się w 1900 roku (data dzienna nieznana). Zmarł 3 maja 1902 roku.
Tadeusz Trojan urodził się w 1902 roku.  Zmarł 10 października 1903 roku
Obaj synowie zmarli w dzieciństwie i rodzice położyli na ich grobach płytę z piaskowca, która zachowała się do dziś.


 
Nagrobek Maryana i Tadeusza Trojanów
Foto. Aleksandra Gadkowska w 2011 roku
 
Gdy wystawiono okazały grobowiec dla zmarłego w 1914 roku Franciszka Trojana, płyta z epitafium Maryana i Tadeusza Trojanów znalazła się poza grobowcem i jest niewidoczna z głównej alejki cmentarza w Opatowie.


30 czerwca 2012
Aleksandra Gadkowska

Maria Anna Trojan to zapewne kolejne dziecko Franciszka i Marii Józefy Trojan.

Nie zachowała się jej metryka urodzenia. Być może przyszła na świat w 1903 lub 1904 roku. Zamieszkała z matką Marią Józefą w Lublinie, gdy ta przeniosła się z Opatowa do Lublina. Zapewne ukończyła obowiązkową szkołę powszechną, ale nie zachowała się informacja, czy kontynuowała dalszą naukę.

W Lublinie dorastała i wyszła za mąż za pana Galińskiego o zapomnianym imieniu. Zapewne nie kontaktowała się z rodzeństwem gdyż nie zachowały się w rodzinie żadne o niej wspomnienia.  Zmarła w 1922 roku i została pochowana na cmentarzu w Lublinie.
Jej grób został zapomniany

Jedyną zachowaną jej podobiznę - jako małej dziewczynki - przytulonej do kolan babci i matki, możemy obejrzeć na rodzinnej fotografii.

30 czerwca 2012
Aleksandra Gadkowska
 

Róża - Janina Trojan córka Marii Józefy i Franciszka Trojanów urodziła się 18 września 1906 roku. Rozpoczęła naukę w szkole w Opatowie. Potem została umieszczona we Lwowie w prowadzonej przez zakonnice szkole z internatem z zakresem nauki odpowiadającym małej maturze. Po ukończeniu szkoły oraz kursów stenotypii i maszynopisania zamieszkała w Poznaniu z matką Marią Józefą Trojan - Białkowską i ojczymem Władysławem Białkowskim. Pracowała w różnych kancelariach adwokackich oraz prowadziła sprawy kancelaryjno-biurowe ojczyma.


Róża – Janina Trojan

W 1934 roku poznała Władysława Mieczysława Pluta-Czachowskiego, z którym zawarła w dniu 31 grudnia 1934 roku związek małżeński w Krakowie. Do wybuchu wojny mieszkali w Wieliczce i Katowicach, gdzie jej mąż pracował jako konstruktor najpierw w Żupie Solnej, a potem Zakładach Hohenlohe.

Róża Janina z bratem Leszkiem

23 listopada 1936 roku urodził się w Krakowie ich syn Jerzy Andrzej Pluta-Czachowski.
W momencie wybuchu II wojny światowej Władysław Mieczysław Pluta-Czachowski został zmobilizowany. Brał udział w kampanii wrześniowej, był internowany w Rumunii, przedostał się do Francji, brał udział w kampanii francuskiej i został internowany w Szwajcarii. Po wojnie osiadł w Anglii, dokończył studia inżynierskie, pracował na różnych stanowiskach w firmach inwestycyjnych w Europie, Afryce, Azji i na Bliskim Wschodzie. Do kraju już nie powrócił.
Róża Janina Pluta-Czachowska z synem w chwili wybuchu wojny opuściła Katowice i wyjechała do Lublina, gdzie zamieszkała u swojej matki, Marii Józefy Trojan Białkowskiej. Tam, w dniu 13 listopada 1939 roku urodziła drugiego syna Mariana Stanisława,
który jednak zmarł w dniu 1 lutego 1940 roku. Pochowany został w Lublinie, jednak jego grób nie zachował się. W listopadzie 1942 roku wraz z synem Jerzym i matką Róża Janina została przez Niemców wysiedlona z Lublina do wsi Świeciechów w gminie Annopol, a stamtąd udało się jej w 1943 roku przenieść do Kozłowa koło Miechowa, skąd pochodził jej mąż. W Kozłowie przebywała do 1946 roku, kiedy przeniosła się do Skarżyska- Kamiennej i mieszkała tam do 1960 roku. Żyła w trudnych warunkach materialnych, gdyż cały dobytek pozostał w Katowicach, gdyż nie wszystkie rzeczy mogła zabrać podczas wysiedlenia. Utrzymywała się z dorywczych zajęć, korzystała z pomocy rodziny i okazyjnie przesyłanych przez męża paczek.  W Skarżysku pracowała w biurze. Pieniądze uzyskane ze sprzedaży kawałka ziemi z należnego mężowi działu spadkowego w Kozłowie zainwestowała w budowę segmentu jednorodzinnego na Sadybie w Warszawie, w którym po częściowym wykończeniu zamieszkała w 1961 i mieszkała tu do śmierci 10 października 1992 roku.

Jej syn Jerzy Andrzej Pluta-Czachowski odbył wraz z matką Różą Janiną całą wędrówkę okupacyjną. Do szkoły zaczął uczęszczać w Kozłowie koło Miechowa, kontynuował naukę w Skarżysku Kamiennej, gdzie w 1953 roku. Zdał maturę w liceum ogólnokształcącym. W tym samym roku dostał się na Wydział Komunikacji Politechniki Warszawskiej. Studia skończył w 1959 roku, uzyskując tytuł magistra inżyniera. W latach 1960-63 studiował na Wydziale Mechanicznym Wieczorowej Szkoły Inżynierskiej w Warszawie, gdzie uzyskał absolutorium.
Od 1958 roku, aż do pójścia na rentę w 1993 roku pracował na różnych stanowiskach inżynieryjno-technicznych w Dyrekcji Okręgowej PKP w Warszawie, Dyrekcji Generalnej PKP i w Ministerstwie Komunikacji.

W dniu 4 lutego 1960 roku ożenił się z Mirosławą Stefanią Bocian, z którą ma córkę Agnieszkę Mieczysławę Pluta - Czachowską, urodzoną w dniu 18 grudnia 1960 roku.
Agnieszka Mieczysława Pluta-Czachowska ukończyła liceum Batorego w Warszawie, a następnie studia na Wydziale Inżynierii Sanitarnej Politechniki Warszawskiej uzyskując tytuł magistra inżyniera.  Po studiach pracowała przez krótki czas w Instytucie Meteorologii i Gospodarki Wodnej. W dniu 16 czerwca 1989 roku poślubiła Piotra Aussenberg i przyjęła nazwisko Czachowska - Aussenberg. Przez pewien okres czasu prowadziła wraz z mężem prywatny biznes. W tym czasie uzyskała licencję Min. Finansów w zakresie prowadzenia księgowości i podjęła pracę w charakterze księgowej w firmie zagranicznej. Od 2001 roku pracuje w Fundacji Centrum Europejskim Natolin, a od 2004 roku, jako wicedyrektor i członek zarządu.

Mają dwoje dzieci:
Jakuba Aleksandra Aussenberg , urodzonego 16 września 1990 roku obecnie studenta Wydziału Fizyki na Politechnice Warszawskiej, i Martę Olgę Aussenberg, urodzoną 24 kwietnia 1994 roku, obecnie uczennicę Społecznego Liceum Ogólnokształcącego

„Bednarska”  w Warszawie.

Tekst: Jerzy - Andrzej Pluta Czachowski
1 lipca 2012