Gadkowski.pl

Malice

inne publikacje

MALICE




Dworek w majątku Malice w 1936 roku


Malice, należały od dawna do rodu Malickich herbu Junosza. We wsi stał drewniany kościół katolicki, który był parafią sąsiednich wiosek Około 1560 roku nieznany z imienia dziedzic dóbr Malice - Malicki „Będąc na edukacji w Prusach nasiąkł nowymi Kalwina zdaniami, powróciwszy do rodzinnej zagrody pragnął nową wiarę rozszerzyć, a nawet kościół parafialny ku temu celowi obrócić zamyślił.
Nie długo nadeszła pożądana pora: pleban malicki umiera, a on korzystając z tego wpada na raz do kościoła, wyrzuca ołtarze, rąbie je i pali inne naczynia mniej sobie przydatne niszczy; kosztowniejsze, wraz z piśmiennymi zabiera, wszelki znak obrządku katolickiego stara się zetrzeć ministra sprowadza.”

Kolejne pokolenia Malickich wyznawały kalwinizm i zachęcały, a nawet niekiedy zmuszały włościan katolików do zmiany religii.


Nie zmieniły sytuacji interwencje władz kościelnych, by kościół katolicki przejął swoje funkcje. Trwało to przez 75 lat. W 1635 roku biskup krakowski mianował plebanem w Malicach księdza Wacława Kosteckiego. Postanowił on zdobyć kościół siłą.
„…Objechał ksiądz Kostecki całą parafię,, zmówił w każdej wsi ile mógł tęgich włościan do korda i kija i zejść się na umówiony czas i miejsce polecił. .Gdy ich tak w różne do studzenia krwi zdolne narzędzia opatrzonych zgromadził przypuścił atak od strony Opatowa, na zgromadzonych w świątyni kalwinów.

Zaszła walka, w której kalwini nie mogąc wytrzymać śmiałego napadu zrozpaczonych parafian tył podali i do pobliskiej osady także do Malickiego należącej zrejterowali. Ale zapaleni zwycięzcy ścigają nieprzyjaciół i nie dając im czasu do wytchnienia i uporządkowania się, srogi w tym miejscu bój odnawiają. Rzecz się staje ogólna. Krew płynie i nie wprzód płynąć przestaje, aż większa część kalwinów grób swój na tym miejscu znalazła. Niedobitki chcą się ratować ucieczką i zmierzają na wschód ku Pielaszowu, ale w tej wsi reszta włościan zwabiona zgiełkiem, zastępuje zbiegom drogę i ku wsi Lisowu uciekać ich zmusza. Tu jeszcze na polach dognano kilku i za sądem doraźnym obwieszono. Odtąd to miejsce nazywa się Szubienicą, a osada owa Męczennice….”

Ksiądz Wacław Kostecki kościół odebrany kalwinom odnowił i wyposażył, fundując nowe ołtarze, malowidła i cały sprzęt niezbędny w kościele do odprawiania nabożeństw. Wniósł także do trybunału w Sandomierzu sprawę o odszkodowanie za straty, które poniósł kościół w Malicach. Maliccy zasądzone sumy wypłacili.  Spokój niebawem został zakłócony, gdy kolejny dziedzic Malic wzniósł obok kościoła parafialnego zbór kalwiński i mieszkanie dla ministra. Władze kościelne protestowały, że w jednej wsi są dwie świątynie i odwiedzają je duże grupy wyznawców. Sprawy skierowano do trybunału w Sandomierzu a potem do sądu Trybunalskiego w Lublinie. W 1644 roku Trybunał wydał wyrok, że kolejny właściciel Malic ma zbór i mieszkanie ministra zburzyć.
Prawdopodobnie zbór nie został zburzony, bo w roku 1699 pleban Malicki Mikołaj Złotnicki pozwał przed Trybunał Lubelski Mikołaja Kotkowskiego, że odremontował dawny zbór, choć miał go zniszczyć i odbywają się w nim nabożeństwa religijne. W 1700 roku Trybunał nakazał ponownie zburzyć zbór i mieszkanie predykanta w przeciągu 2 tygodni. Lecz zbór nie został zniszczony, bo pozwani Mikołaj Kotkowski i jego pasierb Krzysztof Malicki współwłaściciele dóbr Malice pisali odwołania. Dopiero w 1701 roku wyrok sądu został zatwierdzony i wykonany.
Władze kościelne zorganizowały dzień wykonania wyroku sądu bardzo uroczyście. Przybyli przedstawiciele Trybunału, księża z całego dekanatu i okoliczni parafianie. To oni, przygotowanymi narzędziami przystąpili do burzenia zboru i mieszkania predykanta. Potem odbyło się uroczyste nabożeństwo, w podzięce za zwycięstwo nad innowiercami 
Na gruzach zboru wystawiono krzyż.

W XIX wieku dobra Malice były własnością rodziny Jaksa – Konarskich.  W roku 1858 Malice, Męczennice i Adamów wykupił od rodziny Konarskich podpułkownik Mateusz Pomorski. Cena była wysoka, bo aż 450.000  złotych polskich.
Mateusz Pomorski przyszedł na świat w 1793 roku.. Był żołnierzem II pułku Ułanów w księstwie Warszawskim i szybko awansował. W 1824 był już kapitanem, a w czasie powstania listopadowego majorem. Wielokrotnie odznaczany wysokimi odznaczeniami wojskowymi W 1833 roku opuścił wojsko i zajął się dzierżawami dóbr rządowych, a gdy zgromadził odpowiedni kapitał osiadł w Malicach. Zamieszkał tu z żoną Weroniką z Markowskich, poślubioną w 1822 roku i dwojgiem dzieci osieroconych w 1842 roku przez zmarłe przy porodzie matki, krewne. Mateusza Pomorskiego.
Przybrany syn Władysław, przyjął z woli przybranego ojca podwójne nazwisko Mikułowski Pomorski. Ożenił się z Julią z Horochów. Mieli 3 synów:
1. Józef Mikułowski Pomorski (1868-1935) był założycielem Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie i wykładowcą tej uczelni.
2.  Stanisław (1870-1924) właściciel majątku Leszczków ożenił się z Gabrielą Ossolińską.
3. Jan (1872-1936) gospodarzył w rodzinnych Malicach. Ożeniony był z Zofią Morelowską. Ich syn Tadeusz był ostatnim właścicielem Malic, które w 1945 rozparcelowano.

Podczas działań wojennych spłonął dworek w Malicach i spłonął kościół parafialny.

Historię sporów religijnych w Malicach opisał bardzo obszernie ksiądz Ignacy Dzisiewski w „Księdze Świata” w 1860 roku.  Mając dostęp do protokołów Trybunału podał bardzo szczegółowe dane kilku procesów i wymienił kolejne imiona dziedziców Malic, którzy trwali w wierności „wierze kalwińskiej”

Tak w praktyce wyglądała słynna polska tolerancja religijna.

Aleksandra Gromek Gadkowska
Warszawa 23 grudnia 2016