Gadkowski.pl

MARIA Z SZYMANOWSKICH - MAŁŻONKA MALARZA JÓZEFA CHEŁMOŃSKIEGO

inne publikacje




Maria Chełmońska
1861-1942
Zdjęcie z archiwum wnuczki Marii -  Krystyny Boczkowskiej.

Maria Korwin - Szymanowska córka Józefa i Elżbiety ze Śliwińskich urodziła się w 1861 roku w Warszawie. W roku 1878 poślubiła znanego malarza Józefa Chełmońskiego. (1850-1914). Zamieszkali w Paryżu. W małżeństwie przyszły na świat 4 córki: Maria, Zofia, Jadwiga i Wanda i 2 synów: Tadeusz i Józef. Państwo Chełmońscy 12 lat mieszkali w Paryżu. Wrócili do kraju w 1882 roku i zamieszkali w niewielkim dworku w Kuklówce w pobliżu Warszawy, który zakupił Józef Chełmoński, gdy podjął decyzję powrotu do Polski.
W 1894 nastąpił rozpad małżeństwa. 3 starsze córki: Jadwiga, Maria i Zofia zostały z ojcem, a najmłodszą Wandę, urodzoną w 1889 roku, zabrała Maria ze sobą do Warszawy.
Maria Chełmońska pracowała w redakcjach m.in. w „Bluszczu”, a jej zainteresowanie historią zaowocowało wydaniem przez nią w 1901 roku„Album biograficzne Zasłużonych Polaków i Polek w XIX wieku”.
Wanda jako jedyna z córek Józefa Chełmońskiego odziedziczyła talent malarski ojca. Początkowo brała prywatne lekcje u znanych malarzy, a w roku 1914 wyjechała z matką do Paryża, gdzie podjęła studia malarskie.
W 1920 roku wraz z mężem Wandy oficerem Armii Hallera powróci do Polski i zamieszkali w Poznaniu.
Po wybuchu II Wojny światowej w 1939 roku, zachodnie ziemie Polski zostały włączone do Rzeszy, a Polacy tam mieszkający zostali przesiedleni do Generalnego Gubernatorstwa.
Usuwani  z woj. poznańskiego Polacy musieli opuścić własne mieszkanie. Mogli zabrać ze sobą tylko osobiste rzeczy. Po dwóch dniach podróży kazano im wysiąść na stacji kolejowej w Ostrowcu Świętokrzyskim.
Starosta Opatowski dr Otto Ritter, został wcześniej zawiadomiony o transporcie wysiedlonych. Wydał zarządzenie, by wszyscy właściciele majątków ziemskich i wójtowie gmin pojawili się w Ostrowcu i zabrali do siebie określoną liczbę osób wysiedlonych i rozlokowali w swoich majątkach i wsiach.

Zgodnie z poleceniem starosty na stację kolejową w Ostrowcu Świętokrzyskim przyjechał właściciel Gierczyc August Łempicki. Wysiedlonymi zaopiekował się miejscowy oddział PCK, zapewnił zmęczonym podróżnym posiłek i sporządził dokładną listę wysiedlonych.  August Łempicki dostrzegł nazwisko Marii Chełmońskiej na liście PCK, zabrał ją do Gierczyc wraz z towarzyszącą jej córką Wandą i małą wnuczką Krystyną. Wiedział, że Maria jest żoną wielkiego malarza Józefa Chełmońskiego, którego obrazy podziwiał i dlatego postanowił że zamieszkają we dworze, razem z rodziną. Innych bezdomnych których zabrał z Ostrowca rozlokował  u zamożniejszych gospodarzy we wsi.
Sędziwą Marię Chełmońską otoczono troskliwą opieką. Przydzielono jej osobistą pokojówkę, która przez cały dzień służyła podopiecznej pomocą w poruszaniu się i pomagała przy wszystkich czynnościach życiowych, z którymi pani Maria Chełmońska nie mogła sama poradzić. Wzywano także lekarza w  razie pogorszenia zdrowia i pan Łempicki sprowadzał  przepisane leki.
Mimo troskliwej opieki Maria Chełmońska nie doczekała wyzwolenia. Zmarła 10 lutego 1942 roku.
Jej pogrzeb był bardzo uroczysty. Po uroczystej Mszy św. w kościele parafialnym.  metalową trumnę, którą zamówił August Łempicki nieśli członkowie jego rodziny: Wojciech i Bolesław Wyganowscy, Jarosław Skotnicki i dyrektor Stacji Nasiennej Kazimierz Klabiński. W kondukcie żałobnym uczestniczyli także członkowie rodziny Łempickich przybyłych z odległych dworów i wielu mieszkańców wsi.
Trumna Marii, żony Józefa Chełmońskiego spoczęła w krypcie kaplicy grzebalnej rodziny Łempickich na miejscowym cmentarzu.
Przez wiele lat nikt, prócz najbliższej rodziny nie wiedział, gdzie Maria Chełmońska  znalazła miejsce wiecznego spoczynku.

Odkryłam je przypadkowo latem w 1998 roku, podczas odwiedzin grobu moich dziadków, którzy spoczywają na cmentarzu w Gierczycach. Spostrzegłam, że kaplica Rodziny Łempickich jest otwarta. Poprosiłam obecnego w niej proboszcza parafii ks. Włodzimierza Czerwińskiego o pozwolenie wejścia do niej. Obejrzałam kamienne epitafia na jej ścianach, a że robotnicy porządkujący kaplicę otworzyli wejście do krypty, pozwolono mi także obejrzeć jej wnętrze. Rzędy metalowych trumien z tabliczkami trumiennymi kryły zwłoki członków rodziny Łempickich i Wyganowskich. Kamienne epitafia w kaplicy odpowiadały nazwiskom pochowanych w krypcie. Zainteresowała mnie trumna z nazwiskiem Marii Chełmońskiej, lecz uświadomiłam sobie, że na ścianach kaplicy nie ma jej kamiennego epitafium. Zaczęliśmy z księdzem proboszczem zastanawiać się, czy może rodzina Łempickich jest skoligacona lub spokrewniona z rodziną Chełmońskich.
W kancelarii parafii proboszcz odszukał jej metrykę zgonu z 10 lutego 1942 roku, gdzie zapisano datę urodzenia, imiona rodziców i imię męża Józef. Wiedziałam kto to jest Józef Chełmoński, ale o jego żonie nie wiedziałam nic. Sprawę komplikował fakt, że w Słowniku Biograficznym PAU z 1937 roku w biogramie Józefa Chełmońskiego nie było informacji o jego życiu rodzinnym.
Bardzo chciałam  uzyskać informacje o życiu Marii Chełmońskiej. Poprosiłam o pomoc pana Juliusza Karskiego, syna ostatniego dziedzica majątku Włostów, który należał do Polskiego Towarzystwa Ziemian i spotykał się z wieloma dawnymi właścicielami dworków. Podał mi kilka numerów telefonów do członków rodziny Chełmońskich. Pierwsze telefony były do potomków starszych córek Józefa Chełmońskiego nie były satysfakcjonujące. Panie te powiedziały, że nie mają zamiaru podawać danych dotyczących babki, bo nie są zainteresowane publikowaniem danych rodzinnych.
W taki skomplikowany sposób dotarłam do wnuczki Marii Chełmońskiej – małej niegdyś Krysi, która okres okupacji spędziła w Gierczycach. Zaprosiła mnie do siebie i chętnie pokazała przechowywane dokumenty i dzieliła się wspomnieniami z Gierczyc. To ona przekazała mi dane o  Marii Chełmońskiej.
Podczas którejś z wizyt u pani Krystyny Boczkowskiej zaproponowałam, żeby ufundowała Marii Chełmońskiej kamienne epitafium, które winno zawisnąć wewnątrz kaplicy. Pani Krystyna  po długotrwałych namowach wyraziła zgodę i obiecała ją zamówić.

Janina z Wyganowskich i August Łempicki nie mieli potomków. Zaopiekowali się synami dalekiego kuzyna i Tomasz Wołowski z bratem zapewne odziedziczyliby  majątek Gierczyce, gdyby czasy były inne. Niemniej uważał się za właściciela kaplicy i sprzeciwił się pomysłowi umieszczenia w niej tablicy pani Marii Chełmońskiej. Protest był bardzo kategoryczny.
Na umieszczenie tablicy z epitafium na zewnętrznej ścianie kaplicy nie dał pozwolenia konserwator wojewódzki wyjaśniając, że kaplica ta jest zabytkiem i nie wolno zmieniać jej zewnętrznego wyglądu.

Moja idea upamiętnienia pochówku w Gierczycach pani Marii Chełmońskiej, żony wielkiego malarza została odłożona na kilka lat.

Z pomocą przyszedł proboszcz parafii ks. Włodzimierz Czerwiński. Zadzwonił do mnie, zawiadamiając, że znalazł wyjście z trudnej dla mnie sytuacji. Odnalazł na wysypisku śmieci za cmentarzem usuniętą z któregoś grobowca figurkę aniołka z piaskowca. Szkoda mu było nieuszkodzonej rzeźby więc przeniósł ją do komórki na plebanii.
Zaproponował, że wystawi postument, na nim umieści figurkę, nakryje ją daszkiem i ustawi przed kaplicą Łempickich. Jeśli umieścimy tablicę z epitafium na cokole, ani konserwator, ani pan Tomasz Wołowski nie będą mogli protestować. Idea ta wydała się rozsądna. Cokół figurki nie będzie stykał się z kaplicą i nikt już nie będzie mógł wyrażać dezaprobaty. Odwiedzający cmentarz dowiedzą się, że w kaplicy rodziny Łempickich pochowana została żona wielkiego malarza
Często bywałam wtedy w Opatowie i za każdym razem odwiedzałam Gierczyce by śledzić fazy budowy cokołu. Koszt materiału i budowy poniosła parafia.



Postument na którym ma zawisnąć kamienne epitafium Marii Chełmońskiej.

W początku czerwca 2006 roku aniołek został umieszczony na cokole i zmontowano na nad ni daszek



Fundatorka tablicy, pani Krystyna Boczkowska  nie zdecydowała się na przyjazd do Gierczyc, ze względu na stan zdrowia. Zapowiedziała, że będzie ją reprezentować jej osobista opiekunka. 16 czerwca 2006 roku przyjechała  ona z Warszawy i przywiozła tablicę z epitafium. Zawieziono ją natychmiast do Gierczyc i Przewodniczący TPZO pan Wojciech Gdowski z pomocą pana Zdzisława Dydo wywiercili otwory na śruby umocowujące tablicę.



17 czerwca  kolejny  proboszcz parafii  ks. Kowal odprawił uroczystą Mszę Św. za spokój duszy pani Marii Chełmońskiej. Na cmentarzu przed kaplicą zgromadzili się zaproszeni goście. Przyjechała przedstawicielka Starosty opatowskiego, przybył wójt gminy Wojciechowice  T. Król, dyrektorka miejscowej szkoły  pani Stawiarska ze sporą gromadką uczniów i niewielka grupa mieszkańców wsi.

Ksiądz proboszcz przypomniał zgromadzonym, że żonę wielkiego malarza Józefa Chełmońskiego Marię przyjął w trudnym czasie okupacji  do swego domu ostatni dziedzic Gierczyc August Łempicki, a po jej śmierci przyjął  trumnę do rodzinnej kaplicy.
Po poświęceniu tablicy dzieci z  zespołu artystycznego szkoły deklamowały wiersze i śpiewały pieśni  patriotyczne.

Dane biograficzne dotyczące  Marii Chełmońskiej uzyskałam od Krystyny Boczkowskiej

Tekst
Aleksandra Gromek Gadkowska
14 stycznia 2011