Gadkowski.pl

Powojenne losy właścicieli majątku Zochcin

inne publikacje

Pozbawieni ojczyzny

Na cmentarzu Mortlake Hammersmith w Londynie zostali pochowani ostatni właściciele Zochcina: Maria Anna z Chłapowskich Jagnińska w roku 1983 i w roku 1984 jej mąż Andrzej.

Andrzej Jagniński herbu Tarnawa, syn Konstantego i Julii z Łempickich, urodził się w 1904 r. Studiował rolnictwo w Louvain w Belgii. Służbę wojskową odbył w Szkole Podchorążych Rezerwy Kawalerii w Grudziądzu w latach 1928-29. Po odbyciu praktyki rolniczej w majątku Eugeniusza Roguskiego w Stodołach, rozpoczął gospodarowanie w Zochcinie. W 1934 roku ożenił się z Anną Marią Chłapowską herbu "Dryja", córką Maurycego i Anny z Branickich. Nowożeńcy zamieszkali w Zochcinie.

Młodzi małżonkowie mieli dwoje dzieci. W 1935 roku urodził się syn Tomasz, a dwa lata później córka Maria. Gdy nadszedł rok 1939, Andrzej Jagniński porucznik rezerwy został zmobilizowany do 10 Pułku Strzelców Konnych. Brał udział w walkach od 1 września do 18 września 1939 roku. Był dowódcą plutonu w randze porucznika. "W dniu 19 września przekroczył w składzie 10 Brygady Kawalerii granicę Węgier Na skutek rozdzielenia Pułku przez władze węgierskie na grupy osobne a mianowicie: oficerską podoficerską i szeregowych, ewidencja została wydana osobiście do rąk zainteresowanego. M.P. dnia 21 września 1939 r. Podpis dowódcy pułku Majora Słatyńskiego."

Dokumenty wojskowe ojca udostępnił mi syn Andrzeja Jagnińskiego Tomasz. Z nich też zaczerpnęłam wszystkie dane dotyczące losów ojca w następnych latach wojny. Nie wiemy jak przedostał się z Węgier do Syrii. Ale już 21 maja 1940 roku przyjęty został do Armii Polskiej z przydziałem do Kwatermistrzostwa Brygady Strzelców Konnych. Odbył kampanię afrykańską, walczył pod Tobrukiem oraz odbył kampanię włoską, gdzie uczestniczył wbitwie pod Monte Casino. Była to już Samodzielna Brygada Strzelców Karpackich. Awansowany na stopień (kapitana) rotmistrza pełnił funkcję kwatermistrza w Kwaterze Głównej 3 Dywizji Strzelców Karpackich.

Odznaczony przez polskie władze wojskowe na Uchodźctwie 2 krotnie Srebrnym Krzyżem Zasługi z Mieczami w 1945 i 1946, Krzyżem Walecznych w 1946 r. Otrzymał także Brytyjską Gwiazdę za wojnę 1939 - 1945, za działalność na terenie Afryki i Italii, oraz Var Medal. i włoski Croce al Valor Militare w 1946 roku. Po zakończeniu wojny "...w 1946 roku zaciągnął siędo PKPR w stopniu kapitana (rotmistrza).Stopień płatny w dniu zaciągu do PKPR...". Miał kwaterę nad Adriatykiem i w Rzymie.

Wczasie wojny Anna Jagnińska z dwojgiem małych dzieci podjęła trud zarządzania majątkiem. Jak wspominają starsi opatowianie była piękną, zgrabną, elegancką kobietą, energiczną i zapobiegliwą. Bardzo szybko włączyła się w prace AK używała pseudonimu "Dalia" i "Ozyrys".Jej działalności i znaczenie Zochcina dlazgrupowań "Ponurego" i "Nurta" jest wielowątkowe, i należy je omówić dodatkowo.

Gdy w lipcu 1944 roku linia frontu zbliżała się do Zochcina, Anna Jagnińska po rozwiązaniu ugrupowania "Lina", wraz ze swą kuzynką Marią Baworowską i dziećmi wyjechała do Warszawy, by w swym warszawskim mieszkaniu obok Uniwersytetu Warszawskiego poczekać bezpiecznie na zakończenia wojny. Tymczasem wybuchło Powstanie Warszawskie. Krakowskie Przedmieście nie było objęte bezpośrednimi walkami. Po ewakuacji mieszkańców do Pruszkowa, zdecydowała się na podróż do Łuczyc, a potem do Krakowa.

Zdając sobie sprawę, jakie konsekwencje swojej konspiracyjnej działalności poniesie w nowej rzeczywistości, postanowiła opuścić Polskę i dołączyć do męża. Skomplikowane starania, by starać się o miejsce w pociągach odchodzących z Krakowa na zachód, ułatwiły jej liczne znajomości wśród przebywających wówczas kolegów męża.

Kilkutygodniowa jazda przez Czechy i Austrie do Włoch, gdzie przebywał Andrzej Łempicki, trwała kilka tygodni. Jechali wraz z licznymi grupami zwolnionych jeńców polskich. Wreszcie rodzina połączyła się, a ranga i stanowisko męża zapewniało korzystną sytuację materialną. Włosi odnosili się do polskich żołnierzy i ich rodzin życzliwie.Dzieci Jagnińskich półtoraroczny pobyt we Włoszech wspominają z sympatią. Wysłano je do ekskluzywnych szkół: Annę do Sacre Coeur w Monte Mario koło Rzymu, a Tomasza do Colegio del Montragone, prowadzonego przez oo jezuitów.

Finansowane przez Anglików obozy wojskowe we Włoszech zaczęto likwidować. Wojskowi mogli wybierać: albo powrót do Polski, (do czego gorąco namawiano), lub status emigranta w Anglii. Na apelach działy się dramatyczne sceny Tym, którzy wybrali powrót do kraju zrywano dystynkcje i znieważano. Rodzina Jagnińskich nie miała po co wracać. Zochcin i Garbacz rozparcelowano, a oboje czekał niepewny losz powodu ich udziału w AK i Armii Polskiej na Zachodzie. Wybrali status uchodźców. Rząd angielski zorganizował dla zdemobilizowanych żołnierzy polskich kursy przyuczania do prostych zawodów: tapicera, hydraulika, stolarza i blacharza. Wyjechali do Londynu. Zamieszkali w najbiedniejszej dzielnicy ze względu na niskie czynsze. Sąsiedzi nastawieni byli wrogo do przybyszów, gdyż stanowili konkurencją w uzyskaniu pracy.Andrzej Jagniński podjął pracę w kolei podziemnej, Wyjechał z Polski w mundurze rotmistrza,podjął pracę w mundurze portiera. Do jego obowiązków należał oostrzegać podróżnych, że pociąg rusza i drzwi się zamykają. Z czasem po skończeniu kursu awansował na tapicera. Anna Jagnińska została kasjerką w cyrku. Potem przez kilka lat była kelnerką. To były ciężkie czasy, gdyż dzieci rosły i trzeba było płacić za ich naukę. Córkę umieszczono w internacie sióstr Sacre Coeur a syna w internacie St. Edmunds College. Dzieci stykały się w szkołach z dziećmi rodzin zamożnych, ale podczas odwiedzin w domu kontrast statusu materialnego rodziny był bardzo ostry. Rodzice utrzymywali żywy kontakt z rodzinami byłych wojskowych. Należeli do klubów polskich i było im łatwiej zaaklimatyzować się niż dzieciom.

Sytuacja materialna poprawiła się znacznie, gdy Anna Jagnińska podjęła udaną próbę przewiezienia nielegalnie z krakowskiego mieszkania 3 obrazów Piotra Michałowskiego,jeden z nich pt. "Somosierra" sprzedano Ambasadzie Polskiej w Londynie. Impreza powiodła się dzięki pomocy krewnych i znajomych z Watykanu, dzięki którym podróż odbyła się bez zakłóceń. Zakupiono dom czynszowy, który przynosił dochód, zaś Andrzej, znający prócz angielskiego także język włoski i francuski, został przewodnikiem wycieczek po Anglii i Europie.

Dysponuję dokumentem pułkownika W. Maciejczyka informujący o tym, że Andrzej Jagniński "(...)........w latach 1979 1982 był sekretarzem Zarządu Głównego Związku Karpatczyków 3 Dywizji Strzelców Karpackich i to stanowisko pełnił bezinteresownie z całym poświęceniem dla spraw koleżeńskich i niepodległościowych. Koleżeński i lubiany przez kolegów. Ciężka choroba i zgon przerwały jego pracę żołnierską...".

Podczas pobytu w domu rodziców starano się by dzieci rozmawiały po polsku. Ale to było trudne. Córka Jagnińskich Maria wyszła za mąż za Anglika i nosi nazwisko Oliver. I mąż i jej syn nie znają języka polskiego. W korespondencji ze mną Maria posługuje się osobą znającą język polski i tylko podpisuje się własnoręcznie. Także oboje rodzeństwa w rozmowach i korespondencji używają języka angielskiego. Syn Tomasz,po skończeniu szkoły, w wieku lat 21 wyemigrował do Stanów. Nie lubił atmosfery w Anglii. Czuł się synem przegranego narodu, szczególnie w takich momentach jak święto zwycięstwa, w której wojsko polskie nie brało udziału, bo nie chciano pamiętać jaki udział miało w zwycięstwie nad faszyzmem i jak wiele krwi przelali Polacy. Ożenił się z amerykanką Ann Carruters, a jego syn Piotr jest filmowcem i mieszka w Nowym Jorku.

Tomasz Jagniński pracował jako dziennikarz, zwiedził wiele krajów i zapomniał zupełnie o Polsce, tym bardziej że rodzice zmuszeni byli zrzec się obywatelstwa polskiego. Polską zainteresował się gdy zaczął korzystać z internetu. Czytał polskie gazety, a potem zaopatrzył się w program "Microsoft"u , który korygował błędy w piśmie. Zaczął poznawać Polskę, kraj dzieciństwa. Dopiero w 1998 roku zdecydował się na pierwszy przyjazd do Polski. Podjął starania o przywrócenie obywatelstwa polskiego. Nie udało mu się to. Jeszcze dwukrotnie odwiedzał kraj, ale nie potrafił sobie znaleźć miejsca, gdzie chciałby zamieszkać.

Podczas ostatniej bytności w ojczyźnie postanowił nigdy do niej nie wrócić.

AleksandraGronek Gadkowska, 27 maja 2010