Gadkowski.pl

PRASA ROSYJSKA O BITWIE OPATOWSKIEJ w 1864 roku

inne publikacje


W Bibliotece Narodowej w Warszawie, w dziale Dokumentów Zmikrofilmowanych, znajdują się egzemplarze prasy rosyjskiej z 1864 roku.
Zapewne mieszkańcy Opatowa chętnie przeczytają, co o Bitwie Opatowskiej pisali zaborcy.

Dziennik Powszechny luty 1864 rok strona 144.

„Otrzymano urzędowe doniesienie, że dnia 9 (21) lutego banda buntowników licząca 1300 ludzi, pod ogólnym dowództwem Kurowskiego i Topora o godzinie 3-ej i pól po południu, ukazała się pod Opatowem. Wojska zajmujące Opatów na dane hasło szybko się uszykowały i zajęły wyznaczone miejsca. W odległości 1-ej i pół wiorsty od miasta buntownicy podzielili się na oddziały w zamiarze otoczenia go i zaatakowania ze wszystkich stron. O godzinie 4-tej po południu zaczęły iść do ataku i spotkane zostały najstraszliwszym ogniem karabinowym oddziały przystępujące blisko, natychmiast były odpierane bagnetem.
Tymczasem nastąpił zmrok i kilku buntowników pragnąc rozerwać uwagę wojsk, zdołało prześliznąć się między domami i zapalić część miasta należącą do żydów. Dla ugaszenia rozszerzającego się pożaru, były natychmiast wysłane oddziały wojsk, których działaniom energicznym miasto zawdzięcza ocalenie. Pomimo tego, że podpalono w różnych miejscach, spaliło się tylko 20 domów mieszkalnych, łaźnia żydowska i 5 stodół.
Straty ze strony buntowników dokładnie nie są znane, ponieważ w czasie potyczki, odsyłali na podwodach swych zabitych i ranionych, a nie zabranych zostało 60 zabitych i 20 rannych. Według doniesień wójtów gmin w różnych wsiach na drodze w ucieczce, buntownicy zostawili zabitych i ranionych do 150 ludzi. Ujęto do niewoli 15.
Straty ze strony wojsk są: 1 oficer, 2 kontuzjowanych niższych stopni, zbito 12, raniono 30.
Dnia 11 (23) lutego przybył do Opatowa ze swym oddziałem kielecki, wojenny naczelnik jenerał major Czengiery z jeńcami, zabranymi przez niego z bandy, która cofnęła się spod Opatowa. Ujęty dnia 10 (22) buntownik Jankowski, który według znalezionego przy nim dokumentu nazywał się Toporem, za zdradę, okrucieństwa i napad na Opatów, ukarany został następnego dnia śmiercią, przez powieszenie. Wyrok został wykonany na rynku w Opatowie. Przed samym wykonaniem wyroku.
Topór, który pierwotnie podał się za Jankowskiego, wyjawił swe prawdziwe nazwisko Zwierzbowski.”

W następnym numerze Dziennika Powszechnego znalazło się sprostowanie.
„We wczorajszym numerze Dziennika, na kolumnie II, szpalcie 3-ej, wierszu drugim, zamiast „Zwierzbowski, należy czytać Zwierzdowski”.

Na stronie 216 Dziennika Powszechnego czytamy:

„ 9 (21) lutego pułkownik Ernrot posunął się z Jędrzejowa i Wodzisławia przez Pierzchnię ku Cisowowi, podpułkownik Daniłow z Miechowa przez Pińczów ku Cisowowi, major Będkowski z Chełmnika udał się przez Ujny, Holendry do Cisowa. Ostatnie 3 oddziały, nie wykrywszy tłumów bandytów, ujęły tylko kilkudziesięciu do niewoli i zniszczywszy im obóz i zapasy. […] Tymczasem bandyci znajdujący się w lasach Cisowskich otrzymali wiadomość o ruchu wojsk ze wszech stron na Cisów, wyruszyli więc stamtąd o południu i w dniu 9 (21) lutego dokonali napadu na m. Opatów, skąd przez garnizon tego miasta świetnie odparci zostali. O tym napadzie jenerał Czengiery otrzymał wiadomość ze świtem d. 10 (22) lutego, rozkazał więc kolumnom swym, już w ruchu będącym skierować się ku Opatowu, gdzie spotkał nade dniem oddział pułkownika Zwierowa.. Nie dochodząc do Łagowa jenerał Czengiery spotkał się z pierwszą bandą, która cofała się z Opatowa. Banda ta napadnięta pod wsią Lechowem liczyła 200 ludzi. Bandyci straciwszy w zabitych 16 i ujętych do niewoli 15, uciekli do wsi Małacentowa i w pobliskim lesie rozsypali się. Dowódca tej bandy Łada przy pierwszym wystrzale drapnął. W lesie bandę ścigał major Szemiot. Za Łagowem we wsi Piórkowie, jenerał Czengiery otrzymał pewną wiadomość o pobiciu bandytów nie daleko Opatowa, jak równie i o tym, że główna masa rabusiów podzieliła się na drobne bandy i że lasami uciekła znowu do Cisowa.
W skutek tego, jenerał Czengiery dawszy znać dowódcom wszystkich oddziałów, polecił chwytać uciekających bandytów. Nad to, w ciągu tegoż dnia 10 (22) lutego zdarzyło się kilka potyczek i zabrano do niewoli 300 ludzi. Porucznik gwardii huzarów Grodzieńskich Mandersztern zdołał ująć herszta Topora, który wskutek wyroku sądu wojennego powieszonym został w Opatowie na zgliszczach spalonych domów.
W tych dwóch dniach bandyci stracili do 600 ludzi. Bandy, kryjące się w lasach Cisowskich, Witosławskich, Jeleniewskich zupełnie rozpędzone zostały. Skutkiem tego jenerał Czengiery zwolnił wszystkie oddziały z lasów Cisowskich do innych, to jest Radostowskich, Staszowskich i Opoczyńskich z poleceniem, ażeby po zrewidowaniu ich, powróciły na kwatery do dnia 16 (28) lutego. Strata w wojsku w tym dniu zawiera się w 1 ranionym szeregowcu z pułku Smoleńskiego piechoty.
Z doniesień dowódców oddziałów w powiecie Radomskim widać, że Bosak z bandą 300 – 400 ludzi uciekł z Opatowa przez lasy Iłżeckie i Zwoleńskie do leśnych okolic w części północnej powiatu Radomskiego, gdzie w pobliżu Ursinowa wykrył jego ślady porucznik Asajew. Oficerowi temu pośpieszyły na pomoc do ścigania bandytów dwie kompanie strzelców z Kozienic i Zwolenia.
W potyczce pod Łagowem porucznik Kosow i i podoficer Ossólski z 60-u kozakami znieśli do szczętu bandę dobrze uzbrojonych powstańców zabrawszy im 15-u do niewoli i 40 sztucerów…”

Gdy Powstanie Styczniowe chyliło się ku upadkowi, wymuszono na mieszkańcach wszystkich miast Królestwa przesłanie do cara listów wierno - poddańczych.

Uczynili to także mieszkańcy Opatowa, nim odbyła się krwawa Bitwa Opatowska.)
                      
„ Najjaśniejszy Panie !
„ Smutne wypadki kraj od roku trapiące, stawiają w przykrym i nieszczęśliwym położeniu każdego podległego prawemu Rządowi. Pragniemy spokoju i z serca wynurzyć mamy obowiązek, że nie podzielamy wszelkich dążeń kraj zakłócających. Prosimy o łaskę i o przyjęcie oświadczenia naszego najpoddańczego przywiązania i wierności u podnóża Tronu Najjaśniejszego Cesarza Wszechrosji Pana Naszego i Króla.
            Opatów d. 14 (26) stycznia 1864 r.

Wśród 251 podpisów mieszkańców Opatowa, znajdziemy także nazwiska powstańców, walczących z przeważającymi siłami wroga.
              
Opublikowano w „Dzienniku Powszechnym” z dnia 19 lutego (2 marca) 1864 roku
Kopie  relacji Dziennika Powszechnego znajdują się w moim archiwum

Aleksandra Gromek Gadkowska
30 grudnia 2010